Help - Search - Members - Calendar
Full Version: Hello Poland!
VisaJourney.com > General Discussion Area > Regional Discussion > Europe & Eurasia (except the UK and Russia)

Pages: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17
vdal
Monia nikt nie ma prawa wymeldowac cie bez twojego podpisu, jezeli ktos to zrobi to w tym momencie jest to zlamanie prawa i sprawa idzie do sadu. jest jedna opcja kiedy ktos mzoe cie wymeldowac bez twojego zezwolenia mianowicie kiedy udowodnia,ze ty nie mieszkasz tam rpzez okres 6 miesiecy , wtedy skladaja wniosek do sadu o wymeldowanie z urzedu. co do dokumentow w sensie zameldowania zapytam sie mamy, bo z tego co ja pamietam dowodu nie otrzymasz bez zameldowania na stale.zapytam dokladnie mamy.co do wyrobienia dowodow, to ostatnio potrzebowalismy dla kogos dowodu i mama mowila,ze obecnie poniewaz wiekszosc juz wymienila swoje dokumenty, to urzad w wawie, ktory zajmuje sie "produkcja" dowodow olewa sprawe i czas oczekiwania na dowod zwiekszyl sie z 2 tygodnia nawet na miesiac(szwagierka tak czekala), wiec tez zwroc na to uwage.
Papiery na dowod musisz zlozyc osobiscie i odebrac osobiscie.
Maad
QUOTE(vdal @ Sep 4 2008, 06:44 AM) *
dowodu nie otrzymasz bez zameldowania na stale.

potrzebny jest staly adres, nie jest wymagane zameldowanie anymore (z racji UE)
Mag
Witam wszystkich!

Ja trochę nie w temacie, ale chciałam się przywitać. Jestem tu zarejestrowana od kilku miesięcy, ale dopiero dziś zaczęłam swą 'działalność' na forum, dlatego mówię "Hello to everyone"!!! wink.gif

Bardzo się cieszę, że dzięki Wam nie jestem sama w tej 'wizowej podróży' i mam nadzieję, że poza korzystaniem ze wskazówek użytkowników VJ, sama również będę mogła podzielić się swoimi doświadczeniami i radami.

Trzymajcie się ciepło! Pozdrawiam!
pilot's girl
Maq, witaj! Napisz nam cos o sobie! Skad jestes, gdzie sie przeprowadzasz, etc!
vdal
maad staly adres znaczy stale zameldowanie biggrin.gif. staly adres znaczy taki adres, ktory mzoesz udowodnic,ze mieszkasz. nikt ci nie wyda dowodu bez takiego zameldowania, bo przeciez ja moge pojsc do urzedu i powiedziec sobie,ze powiedzmy mieszkam w koziel wolce 9, wojewodztwo jakies tam
biggrin.gif
Maad
QUOTE(vdal @ Sep 18 2008, 05:54 PM) *
maad staly adres znaczy stale zameldowanie biggrin.gif. staly adres znaczy taki adres, ktory mzoesz udowodnic,ze mieszkasz. nikt ci nie wyda dowodu bez takiego zameldowania, bo przeciez ja moge pojsc do urzedu i powiedziec sobie,ze powiedzmy mieszkam w koziel wolce 9, wojewodztwo jakies tam
biggrin.gif

moĹĽesz.
mozesz powiedzieć ze Twój staĹ‚y address to
1111 N Lake Shore Dr
Hicako, 66066

lub Whatever 5
Syberia Wschodnia

i dowód muszÄ… wydać.
przepisy się pozmieniały deczko

tysiÄ…ce rodaków ma paszporty wydane przez konsulaty RP bo nie majÄ… zameldowania w 3,5RP a dowód majÄ… obowiÄ…zek mieć
można wiecej poczytać na stronie MSWiA jak nazwa się nie zmieniła od maja b.r.
Nanusia & Lukaszek
Maad, mozesz podac link do konkretnej informacji? Na necie ludzie tylko pisza o tej mozliwosci, ale nie slyszalam by ktos uzyskal dowod bez meldunku.

A w tej sprawie.. to moze poczekamy po nowym roku nie bedzie obowiazku meldowania sie w PL. Bez meldunku
pilot's girl
Ja zadnych konkretnych linkow nie mam, ale moja mama sie zapiera ze widziala czyjs dowod (nowy) w ktorym bylo napisane, ze miejsce zamieszkania USA, czy zagranica, czy cos takiego. W kazdym razie nie polski adres.
Maad
QUOTE(Nanusia & Lukaszek @ Sep 19 2008, 01:00 PM) *
Maad, mozesz podac link do konkretnej informacji? Na necie ludzie tylko pisza o tej mozliwosci, ale nie slyszalam by ktos uzyskal dowod bez meldunku.

A w tej sprawie.. to moze poczekamy po nowym roku nie bedzie obowiazku meldowania sie w PL. Bez meldunku

linkow w tech chwili nie widze niestety bo MSWiA zmienia strony szybciej niz Jarek K wyszukuje uklady..
sprobuje pogrzebac w weekend moze sie uda cos znalezc
w kazdym razie moja corka ktora jest USC bedac w Warszawie w maju zalatwila sobie dowod w ktorym jako address ma podane Seattle, WA
jedynym urzedem uprawnionym do wydawania takich "cudacznych" slowa pani z okienka, dowodow dla niezameldowanych byl wtedy urzad dzielnicowy Warszawa Srodmiescie.
Do tej pory jednak Palikot mogl cos zdzialac .. jak mowilem sprobuje poszukac paragrafow...
Mag
QUOTE(pilot @ Sep 18 2008, 06:41 PM) *
Maq, witaj! Napisz nam cos o sobie! Skad jestes, gdzie sie przeprowadzasz, etc!


Witam ponownie!

Teraz trochę pełniejsza prezentacja mojej osoby. wink.gif

A więc, jestem z Gorzowa Wlkp. (ktoś tu jeszcze jest może z moich stron?), a przeprowadzam się do Los Angeles lub w okolice LA (zależy, czy mój facet zmieni pracę - na razie mieszka w LA). W Stanach byłam już kilka razy na wizie turystycznej.

Wiecie, prawdę mówiąc, trochę przeraża mnie wizja tej przeprowadzki na drugi koniec świata, no i zaczynania wszystkiego od początku - praca, znajomi, itd. helpsmilie.gif Tutaj mam już dobrze ugruntowaną pozycję zawodową (jestem brokerem ubezpieczeniowym), mam przyjaciół, rodzinę i ciągle się boję wszystko zostawić, jechać daleko, gdzie tak naprawdę będę zdana jedynie na siebie (no i mego przyszłego męża - no właśnie, na początku (zanim znajdę pracę) będzie pewnie trudno zaakceptować brak niezależności finansowej, do której tak jestem przyzwyczajona). No, ale do odważnych świat należy - tak się przecież mówi, co nie?

Wybaczcie, ale czasem się muszę trochę pożalić, a myślę, że Wy mnie rozumiecie, bo w końcu też byłyście/jesteście w takiej sytuacji. Mam tylko nadzieję, że moje obawy są na wyrost i jakoś to wszystko się zawsze układa. wink.gif W końcu kochamy się i chcemy być razem. biggrin.gif heart.gif

A tymczasem, życzę Wam miłego dnia!!! Pozdrawiam!

Mag
Mag
Aha, no i zapomniałam dodać, że w związku jesteśmy od 4 lat, a poznaliśmy się w moim mieście, kiedy on przyjechał tu ze swoim kumplem, który był narzeczonym (teraz już jest mężem) mojej koleżanki (ona wtedy wyjeżdżała do USA też na wizie narzeczeńskiej). Hihi, trochę to zagmatwane. No, ale tak się poznaliśmy. wink.gif
Widujemy się co kilka miesięcy, czyli tak często jak pozwala nam praca i pieniądze. Tęskni się bardzo, szczególnie zaraz po spotkaniu, potem już się człowiek trochę przyzwyczaja, ale muszę powiedzieć, że bardzo się cieszę, że już niebawem będziemy z sobą codziennie i nie mogę się tego doczekać. biggrin.gif Oby tylko moje pozostałe obawy (o których wspomniałam wcześniej) odpłynęły, to byłoby już w ogóle super.
Mooonika
Maad i Vdal, dzieki za info!

Mag, doskonale Cie rozumiem, ze jest Ci ciezko wyjezdzac z kraju i zaczynac wszystko od nowa. Wszyscy tutaj na forum bylismy w takiej samej sytuacji smile.gif Jedyne co moge powiedziec, ze na poczatku moze byc Ci troszke ciezko, bo bardzo duzo zmian Cie czeka, ale z czasem wszystko sie pouuklada, znajdziesz prace, nowych znajomych, miejsca i rzeczy, ktorej lubisz w Twoim nowym miescie. Przyjechalam tutaj ponad 3 lata temu i nadal bardzo teskni mi sie za rodzina i przyjaciolmi z Polski, ale juz teraz czuje sie tutaj jak w domu. Jest duze prawdopodobienstwo, ze bedziemy sie przeprowadzac do innego stanu wkotce i tak przykro mi sie robi, bo bede musiala zostawic prace, ktora bardzo lubie, znajomych... Gdyby ktos mi powiedzial 3 lata temu, ze tak bede sie czula na mysl o wyjezdzie z Michigan, w zyciu bym nie uwierzyla smile.gif
Anastassia
Monika to masz szczescie, ja juz bym sie pakowala z powrotem ale nie moge bo mam dziecko, ktore przywiozlam tu w wieku 13 lat i sie zaaklimatyzowalo bardzo dobrze wiec nie chce go znowu przenosic.

U mnie od 3 lat sie tylko pogarsza - na poczatku nie podobalo mi sie tu, a teraz juz nienawidze wszystkiego co kojarzy mi sie z tym miejscem.

Mag, mam nadzieje, ze Tobie sie lepiej ulozy, LA brzmi obiecujaco, ja wyladowalam w okropnym miejscu i mysle ze to glownie dlatego tak mi sie tu nie podoba.

pozdrawiam

Ana
Mooonika
W sumie to musze powiedziec, ze tym momencie sie tak czuje, ale nie wiem, czy w nowym miejscu bedzie mi dobrze. Dla mnie jest wazne, zeby miec prace, ktora lubie. Chyba to jest jedna z rzeczy, ktora wplywa na to, czy jestem zadowolona z zycia czy nie...
pilot's girl
A mi jest dobrze. Ja mieszkalam w tylu miejscach i w Stanach i poza, ze ja sie do wszystkiego moge przyzwyczaic. No chyba zebym w jakim gettcie wyladowala wink.gif Ale generalnie dla mnie najwazniejsze zeby byc z mezem, miec przyjaciol i w miare wizualnie atrakcyjne otoczenie. Niby jestem panienka z miasta (wink.gif lol) a teraz to bym sie nawet i na wies wyprowadzila. No nie na taka polska wies, ale na takie ranczo np.. hehe.. miasta amerykanskie generalnie mi nie imponuja, w centrum mieszkac bym zdecydowanie nie chciala, ale jakby przyszlo, to i z tym by sie dalo rade.

Generalnie, Mag, nie stresuj sie. Owszem zostawic wszystko w Polsce latwo nie jest, wszystkie przez to przechodzilysmy, ale chyba trend jest ze z kazdym dniem jest coraz latwiej. Szczerze mowiac, ja sobie nie wyobrazam powortu do Polski na stale. Wrecz bym do jakiegos innego kraju sie przeprowadzila predzej niz do Polski.

Moje zycie tutaj odpowiada mi jak najbardziej. Owszem sa wkurzajace rzeczy, ale gdzie ich nie ma? Mam dom, prace, szkole, przyjaciol, psa no i przede wszystkim mojego meza. I to mi wystarcza. Porownujac warunki zyciowe jakie mialabym w Polsce z tymi jakie mam tu, to nie ma w ogole porownania.

Bedzie dobrze!

pozdr
Niki
Mag
Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Wiem, że początki są zazwyczaj trudne, ale chyba generalnie wszystko się potem jakoś układa. Mam nadzieję, że w moim przypadku też tak będzie. Czasem tylko tak mi żal wyjeżdżać.
Maad
QUOTE(Mag @ Sep 23 2008, 03:41 PM) *
Czasem tylko tak mi żal wyjeżdżać.

Przeciez nie wylatujesz w kosmos wink.gif
A pomiedzy stanami a Europa jest kilkadziesiat lotow dziennie.
Uzgodnijcie z mezem ze z kazdej wyplaty odkladasz sobie np. 10% na specjalne konto "teskno mi". To nie majatek a od razu poczujesz sie lepiej wiedzac ze w razie nieuleczalnego ataku tesknoty mozesz wsiasc w samolot i odwiedzic stare smieci.
Moja znajoma tak robi i za ostatnie 4 lata zdazyla juz z tego konta kupic samochod bo jakos tesknota jej nie zzera.. Ale konto dalej aktywne wink.gif tak w razie czego na zapas wink.gif
Mag
QUOTE(Maad @ Sep 24 2008, 05:29 AM) *
Przeciez nie wylatujesz w kosmos wink.gif


Celna uwaga, hihi. wink.gif
Anastassia
Niki, no u mnie wlasnie w kwestii przyjaciol jest pies pogrzebany. Zastanawiam sie czy ze mna jest cos nie tak - ale w Polsce mialam (i dalej mam) dziesiatki przyjaciol - a tutaj nie mam ani jednego.

Jak sobie przeanalizowalam sytuacje to doszlam do wniosku ze wszystkie moje znajomosci w Polsce pochodzily albo z pracy albo ze szkoly, nigdy nie poznalam nikogo na ulicy ani nie zaprzyjaznilam sie z sasiadka.

Tutaj w moim biurze pracuje 8 osob, w tym lacznie ze mna 4 kobiety. Pracuje tu juz dwa lata i caly czas czuje sie "inna". W pracy rozmawia sie tylko o dzieciach i o emeryturze (ile beda mieli pieniedzy i co beda robili - teraz nie robia nic). Nikt nie chodzi do kina, na koncerty, generalnie nigdzie mozna powiedziec, jak wyjezdzaja na wakacje to w to samo miejsce 10 lat po kolei. Jak idziemy wszyscy razem na lunch i jest glosowanie do jakiej restauracji to idziemy zawsze do "all you can eat" gdzie serwuja "country cooking", bo wszyscy (z wyjatkiem mnie) takie lubia, mimo, ze mamy tutaj naprawde sporo fajnych knajpek.

W Polsce mialam to szczescie ze zawsze pracowalam w bogatych nowoczesnych firmach, ktore nigdy nie zatrudnialy jakichs "ciotek" a jak sie zdarzaly to sie szybko przestawialy i wokol mnie bylo zawsze mnostwo ciekawych ludzi. Nie twierdze, ze tutaj takich nie ma, ale ja na nich jakos nie trafiam. Zmiana pracy nie wchodzi w rachube bo tutaj bezrobocia nie ma, ale jezeli chodzi o takie ogolne prace biurowe bez zadnej konkretnej specjalizacji to jest ich malo i oferuja $8 lub $9 na godzine, ja mialam strasznego fuksa i dostalam prace w sadzie federalnym wiec nic lepszego raczej sie nie trafi....
Mooonika
Ana, ja akurat doskonale Cie rozumiem, dlatego powiedzialam, ze dla mnie gdzie pracuje duzy ma wplyw na to jak sie czuje. Maialam tutaj 4 prace i w dwoch czulam sie koszmarnie, jak jakis ufoludek. Ludzie mieli calkowicie inne poglady niz ja, calkowicie inny styl zycia... itd Z kolei terez trafilam na dzial, gdzie doslownie z kazdym mam o czym porozmawiac, ludzie zyja podobnie jak jak, moge wyrazic swoje opinie. Strasznie duzo to zmienilo w moim samopoczuciu i w ogole czuje sie bardzo dobrze smile.gif))) Duzo zalezy, gdzie sie trafi. Co do przyjaciol to ja tez mam takich znajomych w Polsce od przedszkola (doslownie) i jakos sama nigdy nie wychodzilam z inicjatywa, zeby szukac przyjaciol. Taka jestem i juz trudno mi bedzie sie zmienic. Mialam szczescie tutaj, bo moj maz byl na studiach, gdzie ma mnostwo znajomych i co weekend mamy co robic jak tylko chcemy, ale zawsze o tym mysle, ze moje zycie byloby calkowicie inne, gdyby mial taka prace w biurze i z kilkoma osobami by pracowal i tyle. Jak tutaj przyjechalam to od razu poszlam do szkoly, wiec tez mialam szanse poznac ludzi, ktorzy jakby sa moimi znajomymi, nietylko znajomymi poznanymi przez meza.
Mam znajomych tutaj i mam z kim porozmawiac, ale wiem ze mialam po prostu bardzo duzo szczescia, ze wszystko sie ulozylo tak jak sie ulozylo. Nie jestem pewna czy bede miala tyle szczescia gdzies w innym miejscu, gdzie bede musiala zaczynac wszystko od nowa...
Anastassia
Monika, dzieki za cieple slowo, bardzo sie ciesze ze ktos mnie rozumie bo juz zaczynalam myslec ze jestem jakas nienormalna.

pozdrawiam smile.gif))
pilot's girl
Ana - swoj post troche mnie rozbawil, ale nie twoja sytuacja, tylko sposobem w jaki ja opisalas smile.gif Nie ma to jak praca ze starymi babami (chdzi mi "starymi" mentalnie)... Ale tak juz na powaznie, to ja sie wam dziewczyny w ogole nie dziwie. Moze to taka jest nasza polska mentalnosc, ze my nie rwiemy sie tak do "przyjazni". Z reszta co to sa w Stanach za przyjaznie. Ja kiedys bylam troche "dzika", nie lubilam poznawac innych ludzi, glownie z takiego powodu, ze mialam wszystkich w d... Mialam dwoch czy trzech przyjaciol. Na studiach z kolei nie mialam grup, tylko nauka byla w stylu amerykanskim, czyli kazdy sie rejestrowal na swoje wlasnie zajecia. Dlatego ze studiow nie wynioslam jakos strasznie duzo znajomych. Potem jak przyjechalam do Stanow to troche sie zmienilam, po pierwsze dlatego ze kazda praca jaka mialam krecila sie w okol ludzi, a po drugie to moje posiadanie wszystkich w d... nawet sie przekladalo na gadki o niczym (takie to typowo amerykanskie) i luznie znajomosci. Niemniej jednak poznalam kilka osob ktore moge nazwac moimi przyjaciolmi. No i chyba mimo tumiwisizmu stalam sie bardziej "towarzyska". Bo w Stanach towarzyskosc jest niezobowiazujaca. Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi.
Maad
QUOTE(pilot @ Sep 25 2008, 06:53 PM) *
Bo w Stanach towarzyskosc jest niezobowiazujaca. Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi.

Dokladnie moje odczucie!
smilegirl
QUOTE(Mag @ Sep 22 2008, 10:21 AM) *
Aha, no i zapomniałam dodać, że w związku jesteśmy od 4 lat, a poznaliśmy się w moim mieście, kiedy on przyjechał tu ze swoim kumplem, który był narzeczonym (teraz już jest mężem) mojej koleżanki (ona wtedy wyjeżdżała do USA też na wizie narzeczeńskiej). Hihi, trochę to zagmatwane. No, ale tak się poznaliśmy. wink.gif
Widujemy się co kilka miesięcy, czyli tak często jak pozwala nam praca i pieniądze. Tęskni się bardzo, szczególnie zaraz po spotkaniu, potem już się człowiek trochę przyzwyczaja, ale muszę powiedzieć, że bardzo się cieszę, że już niebawem będziemy z sobą codziennie i nie mogę się tego doczekać. biggrin.gif Oby tylko moje pozostałe obawy (o których wspomniałam wcześniej) odpłynęły, to byłoby już w ogóle super.


Mag-nie martw sie na zapas (wiem, ze latwiej jest to powiedziec niz zrobic! dry.gif ). Fakt, ze nie mozesz sie doczekc momentu, w ktorym bedziesz juz ze swoim mezczyzna moze podniesc Ciebie na duchu!!!! energy.gif Wiem, ze perspektywa opuszczenia Polski, wszystkiego co ZNASZ i kochasz, co sie wiaze z domem , rodzinka i przyjaciolmi moze przyprawiac Ciebie o dreszcze (w delikatnym tego slowa znaczeniu crying.gif ). Jendak pomysl o tym, ze przyjezdzajac do Stanow nie bedziesz tutaj sama!! Wszelkie obawy jakie masz w wiekszym stopniu zostana rozwiane kiedy juz tutaj przylecisz i poczujesz wsparcie swojego mezczyzny! Zapewniam Ciebie, ze znacznie lepiej jest rozwazac "ukladanie zycia od poczatku" (szukanie pracy, nawiazywanie nowych znajomosci) majac kochana osobe u swojego boku. Wowczas latwiej jest byc "twarda" !!!! Zawieranie znajomosci nie powinno byc trudnym zadaniem -z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze ludzie sa tutaj bardzo otwarci i przyjaznie nastawieni do otoczenia :-) O przyjaciol z prawdziwego zdarzenia trzeba jednak sie postarac i dac temu zadaniu troszke wiecej czasu niz tydzien wink.gif ->ale czy nie jest tak wszedzie, gdzie sie spojrzysz?
Jesli bedziesz czula sie samotna, potrzebowala "pogadulic" z kimkolwiek , uslyszec/poczytac ;-) ojczysty jezyk-zawsze mozesz liczyc na mnie i zapewne inne dziewczyny na forum! :-)
Osobiscie jestem wdzieczna za to, ze takowe forum istnieje biggrin.gif i zdecydowanie zaczne korzystac z jego dobroci udzielac sie na nim troszke wiecej niz raz na rok wow.gif

Zatem glowa do gory, pakuj walizki i zadawaj pytanka -jesli czujesz potrzebe :-)

Pozdrawiam goraco! kicking.gif

Mag
QUOTE(smilegirl @ Sep 29 2008, 08:16 PM) *
Mag-nie martw sie na zapas (wiem, ze latwiej jest to powiedziec niz zrobic! dry.gif ). Fakt, ze nie mozesz sie doczekc momentu, w ktorym bedziesz juz ze swoim mezczyzna moze podniesc Ciebie na duchu!!!! energy.gif Wiem, ze perspektywa opuszczenia Polski, wszystkiego co ZNASZ i kochasz, co sie wiaze z domem , rodzinka i przyjaciolmi moze przyprawiac Ciebie o dreszcze (w delikatnym tego slowa znaczeniu crying.gif ). Jendak pomysl o tym, ze przyjezdzajac do Stanow nie bedziesz tutaj sama!! Wszelkie obawy jakie masz w wiekszym stopniu zostana rozwiane kiedy juz tutaj przylecisz i poczujesz wsparcie swojego mezczyzny! Zapewniam Ciebie, ze znacznie lepiej jest rozwazac "ukladanie zycia od poczatku" (szukanie pracy, nawiazywanie nowych znajomosci) majac kochana osobe u swojego boku. Wowczas latwiej jest byc "twarda" !!!! Zawieranie znajomosci nie powinno byc trudnym zadaniem -z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze ludzie sa tutaj bardzo otwarci i przyjaznie nastawieni do otoczenia :-) O przyjaciol z prawdziwego zdarzenia trzeba jednak sie postarac i dac temu zadaniu troszke wiecej czasu niz tydzien wink.gif ->ale czy nie jest tak wszedzie, gdzie sie spojrzysz?
Jesli bedziesz czula sie samotna, potrzebowala "pogadulic" z kimkolwiek , uslyszec/poczytac ;-) ojczysty jezyk-zawsze mozesz liczyc na mnie i zapewne inne dziewczyny na forum! :-)
Osobiscie jestem wdzieczna za to, ze takowe forum istnieje biggrin.gif i zdecydowanie zaczne korzystac z jego dobroci udzielac sie na nim troszke wiecej niz raz na rok wow.gif

Zatem glowa do gory, pakuj walizki i zadawaj pytanka -jesli czujesz potrzebe :-)

Pozdrawiam goraco! kicking.gif


Dziękuję Ci Smilegirl bardzo za te ciepłe i miłe słowa. Aż się przyjemnie robi, gdy wiem, że mogę liczyć na takie osoby jak Ty i inne dziewczyny na tym forum. kicking.gif
W Stanach znam juz parę osób, głównie dzięki mojemu narzeczonemu, który jest dość towarzyski. wink.gif Mam więc nadzieję, że ze znajomymi problemu nie będzie. Poza tym w LA jest też moja przyjaciółka, która wyjechała do USA cztery lata temu na wizie K1, więc obie już się cieszymy, że będziemy tam "razem". Ona już się zadomowiła, więc w razie czego zawsze będę mogła liczyć na jej pomoc. Myślę, że nie będzie tak źle.
Mimo wszystko, jeszcze raz dziękuję za wsparcie. I na pewno nie omieszkam pytać, jak będę zielona w jakimś temacie. goofy.gif Oczywiście to działa w obie strony i też możecie liczyć na moje rady, jeśli tylko będę mogła w czymś pomóc.
Pozdrawiam serdecznie!!!
pilot's girl
Chcialam wam sie pochwalic, ze moja Babcia dostala wize! Tak wiec pewnie razem z moja Mama bedzie przylatywac w lecie! Bardzo sie ciesze kicking.gif
smilegirl
Gratulacje!!!!! kicking.gif kicking.gif
vdal
Hej!
Chce sie pochwalic,ze wlasnie dzisiaj zatwierdzili moja karte do druku.powinnam ja otrzymac wciagu 30 dni biggrin.gif
Dziwie sie,ze poszlo bezproblemowo biggrin.gif

Zycze wszystkim takiego zakonczenia sprawy:D
pilot's girl
Gratulacje smile.gif
This is a "lo-fi" version of our main content. To view the full version with more information, formatting and images, please click here.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.