pilot's girl
Jan 10 2008, 12:23 AM
Hi everybody, the thread went quiet, so I thought I might add some updates... How's everybody doing? I'm getting ready to file to lift conditions off my GC in about a week or two. I sucks the fees went up this summer. If it wasn't for that I'd have filed in December... Luckily I'm getting money from Geico for my accident so that's gonna help. I planned on starting college here and was actually going to have my first class today when I got a call that my loan can't be processed until I have NOA for lifting conditions...

This means the loan won't be process in time for me to have money to pay for this semester. I'm bummed.
Nanusia & Lukaszek
Jan 11 2008, 12:02 PM
QUOTE(pilot @ Jan 9 2008, 11:23 PM)

Hi everybody, the thread went quiet, so I thought I might add some updates... How's everybody doing? I'm getting ready to file to lift conditions off my GC in about a week or two. I sucks the fees went up this summer. If it wasn't for that I'd have filed in December... Luckily I'm getting money from Geico for my accident so that's gonna help. I planned on starting college here and was actually going to have my first class today when I got a call that my loan can't be processed until I have NOA for lifting conditions...

This means the loan won't be process in time for me to have money to pay for this semester. I'm bummed.
Nikki, They wouldn't let you get the loan until you got the NOA? That seems weird. My cousin was in college and was awaiting her GC (she didnt even have one) and they let her take out loans and even get in state tuition. Maybe it differs from state to state.
End of November we had our AOS interview, which went well. It took a while to get the GC, which got us a little worried. But now that it's in hand, we are done with USCIS for a while. We kept putting off our trip to Poland because there was biometrics, then we didn't know when the interview was going to happen, then waiting for the GC. So now its back to planning! My husband's parents miss him

and were saying either we go there to see them, or they are planning a trip to the US.

So we'll see how that works out.
Job hunting for hubby is kinda hard in Chicago. Since there are so many immigrants, they hear his accent and either dont want to offer him the same level of position, or cut the $$$. He keeps comparing to what status/level he'd be at back home in Poland, and gets a little bummed out. I hope something picks up for him.
Mooonika
Jan 13 2008, 01:19 PM
Hi guys,
Niki, that really sucks with your loan... I hope that you can figure out something. I would have never thought that they might not give it to you because of lifting conditions. Your GC is still valid... That really sucks...
I started my lifting conditions process and they sent me NOA quickly... taking into account, that they transfered my case from Nebraska to California. It is so expensive to do the whole process...
Nanusia, is it really so difficult for a foreigner to find a job in Chicago? I live in Michigan and I always though if we lived in Chicago I would have an easier time to get a job I really like... It looks like everywhere the grass is greener...
Nanusia & Lukaszek
Jan 13 2008, 03:42 PM
Hi Monika,
It seems that for $6.50/hr its not that hard, but who wants to work hard for that kind of money? My husband keeps calculating with the low value of the dollar, and rising wages in PL, that soon, he'd be making more in PL than what they offer here in the US!
I'm not sure if its better or worse in cities such as Chicago, where there are tons of immigrants. I think employers take advantage of the fact there is so many willing, that they know they can offer low wages. If not one, then another one will take it
Anastassia
Jan 14 2008, 02:09 PM
Witam, mam pytanko, na ktore byc moze ktos tutaj potrafi odpowiedziec.
W Polsce mam nazaczynanych cala mase studiow (zadne nie ukonczone). Chcialabym sie zorientowac co warte sa moje naukowe osiagniecia tutaj bo byc moze w miare latwo i szybko moglabym uzyskac tutaj tytul bachelor's - w Polsce mialam zaliczone 4 lata studiow plus jakichs pojedynczych przedmiotow calkiem sporo. Wiem, ze moge w tym celu uzyc WES ale co dalej ? Drukuje taki formularz i po prostu wysylam na polska uczelnie czy mam zalaczyc jakis list wyjasniajacy wszystko ? Studiowalam glownie na filii Uniwersytetu Lodzkiego w malym miescie gdzie zadnej z pan w sekretariacie nie podejrzewam o jakakolwiek znajomosc angielskiego, do kogo mam kierowac taka prosbe ? I czy uniwersytet ma obowiazek mi cos takiego wyslac czy jest to tylko ich dobra wola i jak nie beda chcieli to nie zrobia ?
Czy macie jakiekolwiek informacje na ten temat ?
Bylabym bardzo wdzieczna

pozdrawiam
Ana
pilot's girl
Jan 16 2008, 12:52 AM
About my loan... I was rejected by FAFSA which didn't come as a surprise, so I went with Astrive. According to what they told me, they need a proof that I'm gonna be here for entire semester (like you can ever prove that!) and my GC is expiring in March 2008. I explained to them that lifting conditions is just a formality but they demanded NOA. If they are worried that I'm gonna bail or something what's the point of the Affidavit of Support? Maybe I could have argued but it was all really dragging on and the tuition is due tomorrow. Anyways...
Nanusia, that sucks about your hubby's job hunt... I never had problems myself and no one ever made my being an immigrant an issue. I'm sorry everyone's being so hard on you guys!
Ana, ja sie w tym jakos szczegolnie nie orientuje, ale sprawa nie jest taka prosta. Ja sie kiedys zastanawialam nad przeniesieniem dyplomu do stanow, zeby miec tez tytul amerykanski ale okazalo sie ze tyle z tym zachodu, ze dalam sobie spokoj. Nie byl mi az tak potrzebny. Z tego co wiem, to sam odpis z indeksu (nawet po angielsku) nic ci nie pomoze. Musisz zalatwiac sprawe przez organizacje, ktore sie zajmuja "tlumaczeniem" kredytow universyteckich. Oni patrza na program studiow i co sie mialo na zajeciach i wedlug tego przyznaja ci credit hours w systemie amerykanskim. Z takim papierkiem juz mozesz startowac na uniwerek w stanach i oni ci wtedy te zajecia zalicza. Oczywiscie wszystko to kosztuje i to pewnie nie malo. Poszukaj w internecie jak to dziala i ile kosztuje, bo moze sie okazac, ze lepiej studia zaczac od poczatku tutaj. Ja ma magistra w Polsce z Uniwersytetu warszawskiego, ktory mi tak naprawde o kant dupy potluc tutaj (owszem, mozna sie pochwalic, ale zawodu jakiegos konkretnego mi nie daje) wiec postanowilam wlasnie zaczac studia od nowa tutaj.
Moze ktos kto wie wiecej na ten temat sie wypowie, bo ja na 100% nie jestem tego pewna.
Pozdro!!!
pilot's girl
Jan 16 2008, 11:43 AM
Hej Monika, mozesz podac swoj checklist?
Anastassia
Jan 16 2008, 11:46 AM
Niki, dzieki za info, akurat wiedzialam gdzie to sie zalatwia i za ile, ale nie mam pojecia jak sie do tego odnosza polskie uczelnie, czy jest to znane i czy jak cos takiego dostana to beda wiedzieli co z tym zrobic.
Dziwie Ci sie troche ze zaczynasz studia od nowa (chyba ze w zupelnie innym kierunku niz to co skonczylas w Polsce) bo pewnie moglabys sobie tu cos przepisac. Z tego co wiem to kosztuje $160 a to chyba mniej niz kredyt na uczelni. Zobacz sobie na www.wes.org.
pozdrawiam
Ana
pilot's girl
Jan 16 2008, 11:52 AM
Zaczynam nowe studia poniewaz moje polskie studia, jak juz wspomnialam, nie daja mi zawodu ktory chcialabym wykonywac. Mam dyplom z anglistyki UW. A studia zaczynam od nowa poniewaz pole ktore mnie interesuje (medyczne) jest totalnie niezwiazane z moim dyplomem. Poza tym, moja szkola nie kosztuje az tak duzo, poniewaz nie ide na zaden wielki uniwersytet (a tak btw, uwazam ze ceny wyzszej edukacji w stanach to skandal i nie widze powodu dla ktorego mlodzi ludzie musza zaczynac zycie z takimi dlugami) tylko lokalny.
Pozdr!
Anastassia
Jan 17 2008, 11:06 AM
Niky jaki zawod sobie wybralas ? Ja sie tez zastanawialam nad branza medyczna, ale juz mam swoje lata i jakos mi sie wydawalo ze ksztalcenie sie w nowym zawodzie w moim przypadku ma sens tylko jesli gwarantowalby mi on jakis niesamowity income - tez nie mam konkretnego zawodu ale od lat pracuje w biurze.
pozdrawiam
Ana
pilot's girl
Jan 17 2008, 01:21 PM
Wybralam zawod o ktorym nigdy w zyciu w Polsce bym nie pomyslala.... Na razie zrobie Medical Assisting (ktore mozna zrobic nawet w 3 semestry jak sie wezmie wiecej zajec), to jakis szczegolnych zarobkow nie daje, pewnie ok $30.000, ale ma sie otwarte drzwi na wiele roznych dziedzin, mozna sie specjalizowac. Ja sobie myslalam, ze jak zycie pozwoli to potem poszlabym do szkoly pielegniarskiej. Na razie nie chce sie rzucac na gleboka wode, wiec najpierw zrobie Assisting. Z reszta w Utah czeka sie 2 lata na szkole pielegniarska... Moja tesciowa jest pielegniarka i rozmawialam z wieloma osobami ktore ten zawod wykonuja. Bardzo sobie chwala. Dobre zarobki, bardzo duze pole do popisu (mnie by interesowalo pielegniarstwo w chirurgii plastycznej, prywatne kliniki) i zawsze jest praca. Wrecz jest niedobor pielegniarek. W polsce to zawod bardzo niedoceniany, z byle jakimi zarobkami, ale tu w Stanach to niezla praca. Tak wiec tak sobie umyslilam, zobaczymy jak mi wyjdzie
Anastassia
Jan 20 2008, 10:12 AM
U nas niby też ciągle narzekają na brak pielęgniarek, ale do szkoły można się dostać z marszu a zarobki to własnie nie jestem pewna - wszyscy trąbią o tych fantastycznych zarobkach pielęgniarek a w ogłoszeniach widzę $15 na godzinę max, a w szpitalu tylko i wyłącznie praca na noc albo na popołudnie. Pewnie sekret tkwi własnie w tej specjalizacji.
pozdrawiam
Ana
pilot's girl
Jan 20 2008, 08:06 PM
$15 za godzine? Chyba zartujesz. Napewno nie dla RN. Moze dla CNA. RN to pensja ok $50.000-$70.000 a przy specjalizacji np. anestezjologicznej mozna bardzo latwo wyciagac $100,000.
Salary.com: "The median expected salary for a typical Staff Nurse - RN in the United States is $59,061. This basic market pricing report was prepared using our Certified Compensation Professionals' analysis of survey data collected from thousands of HR departments at employers of all sizes, industries and geographies"
Co do godzin, to niestety w szpitalach gdzie pracuje sie 24h na dobe, nie uniknie sie "nocek", chyba ze naprawde ma sie bardzo dlugi staz pracy.
przyklady w specjalizacjach:
Chief Nurse Anesthetist $162,364.
Clinical Nurse Specialist $76,209.
Nurse Practitioner Specialty Care $82,174.
etc.
Tak wiec sorry, ale nie wierze w $15/h.
Pozdr
Nanusia & Lukaszek
Jan 21 2008, 10:17 AM
Mam kolezanke ktora skonczyla studia jako pielegniarka RN (specializowala jako surgical nurse), i bardzo sobie chwali zawod. Tyle ze nigdy nie moze zaplanowac sobie wypad na weekend bo zawsze jest "on-call". Jak zaczela 6 lat temu pracowac to zarabiala $40,000, teraz jest blizej $50,000. Tylko w tym jest ze zaden tydzien nie pracowala 40 godzin, tylko ogolnie 45+. Pracuje w bardzo znanym szpitalu Chicago, takze te zarobki na salary.com zawsze sa przesadzone.... wiem sama po sobie, bo jak wpisze swoj zawod to zawsze sie doluje ze za malo zarabiam.
A co do CNA, to nawet i $15/godz nie maja, placa kolo $10 (wiem bo ciotka juz to robi wiele lat). W mniejszych miastach w midwest, np Kansas City, czy Lincoln, NE to RN zarabia kolo tych $15-18.
A teraz mam inny temat. Czy przyjechala do was ostatnio jakas rodzinka z PL? Co raz czesciej sie slyszy ze wiecej ludzi puszczaja do USA. No bo na prace to sie juz tu nie przyjezdza tylko UK albo okolice. Chcemy zeby meza rodzice nas odwiedzili na 2 tyg, i nie wiemy co podpowiedziec im by powiedzieli konsulowi jak sie pojda starac o wizy. Jesli powiedza ze jada do syna, czy pomysli sobie konsul ze zostana na dluzej? A znow jak nie powiedza ze do syna, to na wakacje lepiej? Jesli macie jakies info na ten temat, to dajcie znac
pilot's girl
Jan 21 2008, 11:59 AM
Nanusia, moja mama byla u mnie juz 2 razy i nie miala absolutnie zadnych problemow. Do interview w ambasadzie trzeba po prostu podejsc profesjonalnie, nie sciemniac, nie opowiadac glupot, tylko powiedziec prawde, ze sie jedzie w odwiedziny do syna i synowej. Moja mama powiedziala, ze jedzie do mnie i dostala wize na 10 lat.
Fajnie, ze rodzice chca przyleciec! Na pewno twoj maz sie bardzo cieszy!
Mooonika
Jan 21 2008, 02:32 PM
Hej,
Niki, to jest moj cover letter:
Enclosed is my I-751 petition to remove conditions on residence. Included in this packet are:
● A check payable to U.S. Department of Homeland Security for $545.00
● A completed I-751 form with attached changes of address sheet
● A copy of Monika’s Permanent Residence Card
● A lease for our apartment for the past two years
● Joint tax returns from 2005 and 2006
● A bank statement to attest to a shared checking account, savings account, and credit card
● An auto insurance card and policy in both our names
● Monika’s life insurance and accident insurance listing Jeffrey as beneficiary
● Monika’s retirement plan listing Jeffrey as beneficiary
● A utility bill in both of our names
● Itineraries for shared trips to Warsaw, Poland; St. Louis, MO, Boston, MA; Honolulu, HI; and Washington DC
● A wedding invitation and wedding ceremony program
● A copy of our marriage license
● Sworn affidavits regarding our marriage
● A series of pictures showing us as a couple
If you have any questions or problems, please feel free to contact us. Thank you.
Nanusia & Lukaszek
Jan 21 2008, 02:50 PM
Dzieki Niki za info! Twoja mama byla w Warszawie czy Krakowie na rozmowie z Konsulem?
Mezulek sie oczywiscie cieszy, ale tez planuje by odwiedzic ojczyzne wczesniej
Mooonika
Jan 21 2008, 03:08 PM
Co do WES, to ja chcialam wlasnie zrobic ewaluacje moich dyplomow z Polski, ale ze wzgledu na "doskonala" wspolprace z dziekanatem w mojej polskiej szkole, chyba nigdy tego nie zrobie. Anastassia, bardzo chetnie uslysze o Twoich doswiadczeniach z WES... Jednak w Twoim przypadku, ja bym nie robila ewaluacji (bo drogo i duzo roboty) zapytalabym w szkole do ktorej chcesz isc w Stanach jakie dokumenty potrzebuja i byc moze wystarczy jak im Twoja polska szkola przesle przetlumaczone oceny i wtedy oni Ci podadza jakie kredyty potrzebujesz, zeby miec dyplom z amerykanskiej szkoly. Z tego co patrzylam na stronach szkol, czasami to wystarczy. Jezeli chca ewaluacje ocen, to zwykle chca wlasnie z WES... przynajmniej te na ktore patrzylam.
Nie wiem dokladnie do jakiej szkoly idziesz, ale w sumie czasami warto zrobic transfer ocen z polski, bo jak sie ma juz zaliczone, wtedy nie trzeba brac tych beznadziejnie nudnych przedmiotow. W szkole, w ktorej jestem tutaj, aby uzyskac dyplom kazdy musi miec zajecia z komunikacji, nauk scislych, pisanie itd Niektore z tych zajec sa strasznie nudne, wiec jezeli akurat mialo sie to w Polsce, to warto zrobic transfer... Tak przynajmniej mi sie wydaje

Szczegolnie, ze jest wiele klas, ktore sa jako prerequisite dla klasy, na ktorej nam zalezy...
Ja sama wybieram klasy i nie bede miala zadnego dyplomu z tej szkoly, wiec dokladnie nie wiem jak to dziala, tak mi wyjasniono w szkole.
Co do wyboru zawodu, to wydaje mi sie, ze szkolenie sie w zawodach zwiazanych z sluzba zdrowia, to swietny wybor. Szczegolnie teraz kiedy jest mnostwo ludzi po 60 (baby boomers) i bedzie ich jeszcze wiecej... Wiem, ze siostra mojego meza, ktora mieszka w St Louis zrobila kilku miesieczny kurs i teraz pobiera krew i to jest jej cala praca. W sumie bez jakies wiekszej inwestyji w szkolenia, czas itd zarabia ok $13 na godzine. Znam ludz, ktorzy maja licencjata tutaj, nadal splacaja szkole i zarabiaja podobne pieniadze... Patrzac na poniesiony koszt i korzysci z tego, to to jest doskonala praca.
Anastassia
Jan 21 2008, 04:11 PM
No własnie dalej a propos tej pracy pielęgniarki: nie będę się kłóciła bo nie znam pielęgniarki osobiscie żadnej a poza tym jakos nie wierzę, że tutaj ktos komus w ogóle mówi ile zarabia. Ale mam koleżankę Rosjankę, która za rok będzie RN więc zobaczymy (ona mi powie). Jak dostanie 70.000 to się wkurzę, że sama nie poszłam do tej szkoły, ale z ogłoszeń nic takiego nie wynika.
Ja mieszkam w małej dziurze i cały czas zarabiam mniej niż zarabiałam w Polsce a mam naprawdę super płatną pracę jak na nasze "city". Jak słyszę o zarobkach tutaj w USA to jakos mi nie pasuje absolutnie do tego, ile się zarabia u mojego męża w firmie tudzież do informacji wyczytanych w ogłoszeniach. Przykładowo: pozycja asystencka w jakimkolwiek dziale jakiejkolwiek firmy potrafi oferować $8,50 na godzinę a jak jest super oferta to płacą $11. Jest u nas taniej niż w dużych miastach ale bez przesady.
Mooonika, tego się własnie obawiałam - dziekanat to oleje albo sknoci, no nic zobaczymy, jeszcze nie zdecydowałam co zrobię.
pozdrawiam
Ana
Mooonika
Jan 21 2008, 04:38 PM
Anastassia, co do zarobkow, to ja doskonale sobie zdaje sprawe z tego, ze w gazetach to cos se pisza, a zycie swoja droga. Najlepiej sprawdzic zarobki na stronach z ofertami pracy, czesto podaja tam widelki... Wszystko zalezy gdzie sie mieszka, w jakim stanie, miescie itd. Ja jestem w Michigan, gdzie bezrobocie jest dosyc spore, to zarobki nie sa duze.
vdal
Jan 23 2008, 07:20 PM
Czesc wszystkim!
Nanusia sluchaj jak ty jestes w Chicago to udaj sie do Polsko-Amerykanskiego Stowarzyszenia, ktore miesci sie na Cicero tak w srodku pomiedzy Irving Park a Addison.Ja jak zaczelam szukac pracy wlasnie tam sie wybralam. Maz sie ze mna nabijal, bo uwazal,ze to taka "komunistyczna" organizacja,ale oni znalezli mi prace.Znalezli mi prace za darmo!Pracuje zreszta tam do tej pory(The Home Depot).Zaczelam prace jako specjalista od sprzetu AGD.W zyciu nie pracowalam w czyms takim,ale dali mi taka prace , wiec why not!.Teraz zmienilam pozycje i jestem Cross-merchandiser.Mialam juz kilka propozycje na zostanie Department Head,ale jak to moja Human Resources powiedziala w szczerzej rozmowie,ze ja ejstem tchorzem i boje sie podjac wyzwania.Ja startowalam za 10$ za godzine,ale moglam podyktowac wiecej, balam sie,ze jak powiem wiecej to mnie nei przyjma.Wiem natomiast,ze ludzie mowili wiecej i teraz maja wiecej na godzine na starcie niz ja po prawie 2 latach :PJak zaczynalam prace mowilam dobrze po angielsku, teraz mowie jeszcze lepiej, ale mam znajomych w pracy zwlaszcza Polakow, ktorzy mowia z tak twardym akcentem i zla grama,ze czasami trudno zrozumiec o co im chodzi,a jednak pracuja z nami.Zreszta nie tylko Polacy, bo meksykanie tak samo.
Sprobujcie wiec moze wam sie uda :DWiem,ze Home Depot to nie szczyt marzen,ale dobrze miec cos na wstepie w CV

A wogole kochane dziewczyny z mojego starania o bejbika narazie nici

We wrzesniu zdaignozowano u mnie PCOS, wiec rada do was jak sie u nas cos dzieje to smigajcie do lekarza,a nei jak ja ,ze moze przejdzie i poczekam z wizyta.We wtorek mam wizyte w Cetrum Badania Bezplodnosci, wiec mam nadzieje,ze pan doktor powie cos dobrego, moze w tym roku bedzie bejbik

Tak na marginesie nienawidze polskich lekarzy, uwazam,ze nie nalezy im sie zadna podwyzka, jak maja traktowac pacjentow jak teraz.
Pozdrawiam goraco wszystkich, bo Chicago dzisiaj zasypalo
Nanusia & Lukaszek
Jan 24 2008, 11:11 AM
QUOTE(vdal @ Jan 23 2008, 06:20 PM)

bo Chicago dzisiaj zasypalo

Dzis nie tylko Chicago zasypane, ale bylo -4F jak wstalam!
Vdal, doskonale wiem jak to jest z polskimi lekarzami w Chicago. Wiekszosc to chca ale wyleczyc tylko twoja kieszen

zreszta nie polacy tez to robia
Na temat PCOS. Kolegi z pracy zona miala PCOS. Brala leki by przyspieszyc ovulation, i po chyba 3 miesiacach byla w ciazy. Tylko ze miala troche ciezka ciaze. Z PCOS szanse sa wieksze ze preeclampsia sie pojawi pod koniec ciazy. Miala podwyzone cisnienie i dziecko sie rozwijalo za szybko. Ale doktor jej dal diete. Na pierwszym dziecku nie stosowala diety i przyspieszyli jej porod prawie miesiac, bo dziecko bylo juz prawie 10lb. Tak jakos wyszlo ze 6 tygodni po urodzeniu pierwszego dziecka ponownie zaszla w ciaze. Znow miala preeclampsia tylko tym razem stosowala ta diete, i dziecko i ona byly ok, urodzilo sie na 7lb.
Nie wiem czy masz ufanego lekarza czy nie. Ale jesli chcesz, to moge ci polecic naprawde fajna lekarke z Lutheran General Hospital, w Park Ridge. Amerykanka, ale bardzo delikatna cierpliwa, kolo 50-tki.
Pozdrawiam
vdal
Jan 24 2008, 06:56 PM
Nanu ja mam nadzieje,ze szybko nam sie uda, bo bardzo chce mi sie bejbika :DMoj zegar zatykal na maksa:D
Moj Slawek nabija sie,ze jakby sie starali od poczatku to maly Kuba mialby juz 7 lat

Narazie lekarza nie potrzebuje.Ja chodzilam do dr Aniola.Podobno dobry , znajome mi polecaly, prowadzil ciaze dwoch moich kolezanek i nie bylo problemow, wiec do niego sie udalam.Fakt wykryl u mnie PCOS za co mu jestem wdzieczna, bo zaden lekarz w Polsce nie wpadl co mi jest,ale poza tym to ja sama musze wymyslac jak ma sie leczyc.Dlatego zdecydowalam sie na pojscie do Centrum Badania Bezplodnosci, oni sa specjalistami,wiec beda wiedziec co i jak.Mam nadzieje,ze wszystko pojdzie dobrze.Od wizyty u lekarza we wrzesniu stracilam juz 18 funtow

nie prowadzac jakies specjalnej diety, jedynie nie jedzac slodkiego.Mam nadzieje zejsc do 65 kg:D
Pozdrawiam goraco, bo dalej zimno jak cholerka
Nanusia & Lukaszek
Jan 25 2008, 09:26 AM
Tez slyszalam o Dr. Aniol, i ze dobry lekarz, takze jestes w dobrej opiece

A teraz sie pochwal co robilas by schudnac. Od czasu co maz przyjechal, to caly czas sie zachwyca daniami innych kultur i jadamy po restauracjach... i teraz sie to odbija na moich biodrach!
Wczoraj kolezanka przyszla na kawe i rozmawialismy o tym, ze jak bylysmy mlodsze to bylo "please God, please God, daj negative pregnancy test" a ze teraz powoli sie zmienia w druga strone. Ona juz jest 2 lata po slubie i jakies opoznienie jest z bejbikowaniem

Nie ma co sie martwic, pogode zapowiadaja minusowa, takze trzeba zostac w domu i sie grzac pod kolderka

hehe
Pozdrawiam
-Nancy
vdal
Jan 25 2008, 06:49 PM
Wlasnie zmieniam Dr Aniola na innego, bo mnie olal.Sama diagnoza nie wystarcza przy PCOS potrzebne tez jest leczenie,zwlaszcza jak starasz sie o bejbika

.Co do zrzucenia wagi to tak jak pisalam nie jem slodkiego tylko

,a wlasciwie to dodatkowo ograniczylam wszystko co ma weglowodany zwlaszcza o wysokim wspolczyniku

.Ciezko troszke , bo to wszystkie makarony,pieczywo,ziemniaki,kasza i ryz itp,a ja uwielbiam spaghetti czy np kasze gryczana z sosem.Oczywiscie jem to wszystko ale w ograniczonej ilosci, nie objadam sie ziemniakami codziennie np

.Winam sobie normalnie za to pizze i inne wynalazki jak tacos ,czy burrito-oczywiscie tez w malych ilosciach.
A co do testow to rzeczywiscie, kiedys to byla wariacja,a teraz to czlowiek blaga,zeby sie ta druga kreska pojawila

Nio mam nadzieje,ze nam sie uda:D
A wogole tak pytanie do innych czy my tylko sie staramy? Czy moze ktos tu tez sie stara?

Pozdraiwam goraco...dalej zimno jak cholerka w Chicago
pilot's girl
Jan 25 2008, 10:25 PM
Monika, dzieki! Oplaty zrobilas na jednym czeku czy na 2?
U nas tez zimno i sniezno, kilka dni temu spadlo 16 cali sniegu w jedna noc.... Niefajnie.
Mooonika
Jan 26 2008, 02:07 PM
Niki, na jednym czeku.
Czy Ty planujesz pokazac swojemu pracodawcy swoje NOA? Czy czekasz czy sami Cie zapytaja. Moja zielona akrta konczy sie pod koniec lutego, nie wiem, czy powinnam na ochotnika pojsc do HR i pokazac im, ze mam ja przedluzona, czy olac to o czekac, az sami sie zorientuja...
U nas tez okropna zima, to juz 2 tydzien jest bardzo mrozno. Juz powoli zaczyna mnie to niecierpliwic

Chociaz zima wole jak jest zimno, niz jakby miala byc ciapa...
Co do dzieci to my ise jeszcze nie staramy... Nie ze jestem bardzo mloda i jeszcze mam czas, ale glownie z tego powodu, ze nie czuje takiej potrzeby. Z drugiej strony, dzisiaj ide na trzeci baby shower w ciagu ostatnich paru miesiecy, wiec mnostwo ludzi z mojego otoczenia ma male dzieci, spodziewa sie dzieci, planuje dzieci

Moze mnie to zmobilizuje
Pozdrawiam z mroznego Michigan
pilot's girl
Jan 26 2008, 09:25 PM
Ok, to ja tez na jednym dam. Ja oprocz czeku i I-751 wysylam:
· Copies of the passport and green card
· Copy of Wells Fargo bank statement showing a joint account.
· A partial copy of our 2006 and 2005 joint US tax returns.
· Copy of the Settlement Statement of the house mortgage
· Copy of the homeowners insurance showing a joint policy.
· Copy of the car insurance showing joint policy.
· Copy of our health insurance card showing a joint policy.
i chyba tyle! Mam nadzieje, ze wystarczy. Jak myslisz? Chyba nawet zdjec nie bede wysylac.
Co do bejbikow, to my tez sie nie staramy i pewnie nie bedziemy przez jakies 2 lata... Przez 4 miesiace zajmowalam sie na pol etatu dziecmi (lat 2 i 4) mojej przyjaciolki i to utwierdzilo mnie w przekonaniu ze dzieci na razie nie chce. Ostatnio to wrecz mnie dzieciaki wkurzaja. Az dostaje palpitacji serca na mysl o "zdemolowanym" domu, krzykach, piskach i atakach furii.

Chyba na razie jestem zbyt wygodnicka. Pies mi wystarczy. Tak wiec jak na razie NO-NO. Moze kiedys zmienie zdanie

Ale powodzenia Alicji i wszystkim ktorzy sie staraja!!!
Anastassia
Jan 28 2008, 11:52 AM
Monika ja mam pelne info co trzeba zrobic w pracy jak Ci sie konczy termin waznosci Green Card, mianowicie NIC !!! Mnie o maly wlos nie wywalili (moze nie bede sie wypowiadala co mysle na temat profesjonalizmu tutejszych dzialow personalnych, ale ktoregos dnia moze dojsc do tego, ze udusze babsko i koniec).
Zaczne od tego, ze moja "kadrowa" zadzwonila do mnie ze konczy sie data waznosci karty i kiedy bede miala nowa. Bylo to miesiac przed uplywem terminu waznosci a ja nawet nie mialam wyslanych jeszcze dokumentow. Niby im wczesniej tym lepiej, ale przeciez mozna wyslac trzy dni przed i to jest jak najbardziej legalne. Tak mnie zaczeli molestowac, ze juz mi sie do pracy nie chcialo chodzic. Nie mieli w ogole pojecia co bedzie dalej - mam przyniesc Green Card i juz !!! A ja wiedzialam ze Green Card nie bedzie tylko to NOA. No i wymyslili, ze jezeli nie dostane tego NOA do 18 stycznia to mnie zwolnia a jak juz dostane to przyjma mnie od nowa. Niby chcieli pojsc na reke ale ja pracuje w sadzie federalnym i z tego co wiem za kazdym razem jak jest "hiring" to musza dawac ogloszenie i rozmawiac z ilomas tam kandydatami. I jaka ja mam gwarancje na to ze mnie przyjma ? Poszperalam na VJ i na Google i sie okazalo ze pracodawca nie ma absolutnie prawa prosic o Green Card osob takich jak my czyli takich, ktore w chwili przyjecia do pracy mialy wazne Green Card. Ani zadnych innych dokumentow majacych na celu udowadniac ze ma prawo do pracy. Znalazlam odpowiedni "ustep" na stronie immigration i wyslalam to mojemu szefowi i tej glupiej babie. Najbardziej denerwujace w tym wszystkim bylo to, ze podobno kazdy pracodawca dostaje instrukcje jak postepowac przy zatrudnianiu imigrantow. Oni oczywiscie kazali sobie pokazywac NOA no i co mialam zrobic ? Podobno glupiemu trzeba ustapic

Wreczajac mojemu szefowi ten dokument glosno podkreslilam ze prosze bardzo chociaz wcale nie mam takiego obowiazku
Jezeli ktos potrzebuje link z immigration website to moge odszukac. Byla tu na VJ babka ktora chcieli zwolnic bo powiedzieli ze NOA nie jest dokumentem, ktory moga zaakceptowac.
A jeszcze dla ciekawosci: moj kolega z pracy powiedzial, ze te przepisy immigration nas nie dotycza bo my jestesmy Court. Co Wy na to ????????????
pozdrawiam
Ana
Mooonika
Jan 28 2008, 04:14 PM
Ana, dzieki za te info. No to mi bardzo pomoglo... Mnie sie nikt nie pytal o moja karte jeszcze... Za bardzo nie wiedzialam, czy to moj "obowiazek" udowadniac, ze jestem legalnie czy pracodawcy. Sama tez sie nie chce wychylac i na ochotnika wszystkim pokazywac, ze mi sie waznosc karty konczy. Dzieki!
Niki, mnie sie wydaje, ze masz mnostwo dokumentow. Wszyscy mowia, ze wspolny zakup domu czy dziecko, no to sa takie najbardziej przekonywujace dowody na to, ze faktycznie jest sie w zwiazku.
pilot's girl
Jan 29 2008, 11:52 PM
Monika i Ana - dzieki za info. Mnie tez sie nikt nie pytal o nowa karte. Ciekawe czy w ogole sie zorientuja. Ja sie wychylac nie bede.
me!
Jan 30 2008, 05:01 PM
Hey everyone! I was wondering if any of you had tried for a visitor's visa while your fiance visa was processing? I was hoping Michal could come here over easter and meet my family. On the other forums I saw that it isn't likely, but I thought maybe one of you had had some luck with the polish embassy. Thanks for your help
pilot's girl
Jan 31 2008, 02:47 AM
Hi! I don't remember who told me this, I think someone here that used to post in the polish thread long time ago... Anyways, his finacee was trying for a visitor visa while waiting for K1 and was rejected. Honestly, I don't want to sound negative, but the chances are slim and the $100 you pay in non-refundable.. I applied for my visitor visa a month before we filed for K1

and when I came to US for a visit during the process I was very heavily questioned at the airport and was barely allowed in. It was pretty stressful.
Nanusia & Lukaszek
Jan 31 2008, 11:20 AM
The fee for a tourist visa is now going up to $131. The situtation is changing, as they let more people go, but as usual its random, or based on the mood of the consular officer of that day :/ My husband tried to get a tourist visa right before we filed the K1 and he was denied. They asked him 2 questions, what do you do? (he was a student) what do your parents do? (his mom a teacher, his dad a crew man) and then they automatically said goodbye, no time for discussion, to time for proof of ties to country, nothing. His whole conversation lasted 30 seconds and that was it. A friend from his school, also the same age went for an interview and came back with a 10yr tourist visa, so go figure. I think they just pick randomly.
Then after my husband got the big denial stamped in his passport, I was freaking out that this could cause problems with the K1. I really only wanted him to come visit & meet my family, but didnt want the officer at the K1 interview to think he was trying to immigrate and us marry the quicker way. So i made him get a new passport, so it would be fresh & clean, no big denial stamp in there.
In the end, trying to get the tourist visa cost us nothing but stress & money.
me!
Jan 31 2008, 12:19 PM
Thanks guys. I've decided not to try it. The paperwork would be a pain, plus the trip to the consulate, plus the money, plus the eventual denial and disappointment. I'm a grad student and I'll have a spring break, so I'll just go visit him then. I'm just SO impatient to introduce him to all my family and friends. It is really terrible that he can't come and visit without a visa even if we hadn't already applied for the K1. Someone from france, or england, or italy could visit without a visa. When will ALL the countries in the EU get on the visa waiver program?

Maybe with a new president

! Then at least Michal's mom and dad could come and visit...Have any of your in-laws (or parents) got to visit the states?
Nanusia & Lukaszek
Jan 31 2008, 12:38 PM
That is our current mission... to get my husbands parents over for a visit this summer. I asked in the LPR forum for any advise on that, but no info

I don't know if its better that they go separetly to the embassy, or together and say they are coming to see their son. I worry with all the stories of not letting families travel together. But we shall see. I think they let older people go more freely now, cause they know the US is not what it used to be, and they aren't coming here to work. Both my aunts in the past 2 yrs got 10yr visa's with no problems.
In regards to Poland being part of the VWP... I have no idea when that will happen. Its been a topic for years. I know that one of the requirements of the US was that Poland had to participate with their army in Iraq... so they did. (I think they are pulling their troops out now, but oh well). The other more demanding requirement was that the number of people getting tourist visa's and overstaying in the US could not exceed 3.5%. Currently its still above that (I think around 10-15% but I could be wrong). The last time a the Polish President came to talk to Bush about the VWP he left with a donation of 100 cloned pigs as a present and forgot the original point of his meeting.
pilot's girl
Feb 1 2008, 12:18 AM
I think I already talked about it earlier, but who knows which page it's on, so I'm gonna say it again. My Mom has been here twice already. Didn't have any problems at the embassy nor at POE

In each case she told them the truth, that she's visiting her daughter and her son-in-law.
As for the embassy and their randomness, I don't know why they are like that. I don't want to believe it's totally random, but then again who knows.... it's stupid. I hope Poland will enter the VWP soon... Now that a lot of Poles go to UK to work instead of to USA I hope the overstayed visa rate drops.
I know politics is a dangerous topic, but...
I just read on the internet the text of a very nice speech Obama gave about how Poland should be on the visa waiver program. I know they are just words and there is no way to know if he could actually make that happen if he became president, but at least it gives me a little hope that things will change.
My mom told one of her friends that I am engaged to Michal and that it is going to take a long time to get a visa for him, and her friend said, "That's not surprising, Poland is still communist after all." Grr. Why are people so uninformed?
Anyway, here's the link to the article about obama that I read:
http://obama.senate.gov/press/070716-obama_statement_73/keep us updated on how the visa for your in-laws goes, Nanusia. I hope it goes as smoothly as pilot's girl's!
Anastassia
Feb 6 2008, 01:19 PM
Who really thinks Poland will ever enter VWP ? Just look at the amount of people who pay $100 every day just for talking to consular officer for 30 secs, do you think US government will want to get rid of this income ? And I assume it's the same situation in many other countries.
Nanusia & Lukaszek
Feb 6 2008, 03:38 PM
You are right indeed. Poland to join VWP is either far away or never

I was searching on the topic, and found some info that was contrary to what the Polish media was saying here in Chicago.
"Recently (July 2007) the Congress and the senate passed the Secure Travel and Counterterrorism Partnership Act, directing the secretary of Homeland Security to establish a pilot program to expand the visa waiver program for up to five new countries that are cooperating with the US on security and counterterrorism matters. This new act changes the nonimmigrant visa refusal rate threshold - from 3% - to 10%, thus making 12 countries qualify for inclusion in the visa-waiver program: Argentina, Brazil, Cyprus, Czech Republic, Estonia, Greece, Israel, Malta, Slovakia, South Korea, Taiwan and Uruguay "
Visa Waiver ProgramSo Poland is still not even up for consideration, despite all its efforts. Doesn't look like it will come soon either, as the countries are only evaluated every 2 yrs.
Anastassia, you're right on the money. There is too much cash flowing from the Warsaw & Krakow US Embassies daily for Poland to be in the VWP.
pilot's girl
Feb 7 2008, 11:03 PM
Thanks for the link to the article! I found it quite interesting! Like you said, it could be just talk, but nonetheless talk is better than ignorance and disregard.
Valentine's day is coming! Do you all have any plans? I'm sending Michal a package with a stuffed monkey holding a heart that says "Bananas 4 You" and two Lucky Luke DVDs. When we were in poland over christmas the Lucky luke movies were supposed to play on the tv, but we missed them. He was disappointed since they were his favorite when he was a kid. I never heard of them before. Anyway, I ordered them off vivid.pl and I'm excited to see how surprised he'll be. That and the monkey is ADORABLE. And so soft. I've been sleeping with it the past two days and will be a little sad to see him go in the mail tomorrow

. It's probably for the best though as my cat was jealous.
calamitka
Feb 8 2008, 07:03 PM
Hi girls

What I know about VWP for certain countries is a part of complex immigrant bill, but congress won't revoke it until the end of the presidencial campaign but then again Poland is not even mentioned there.
About Valentine's day -we decided move celebration for cuple of weeks- for my arrivial day. On 14 I'll try not to be depressed all day.
Nanusia- I think your parents in law can apply together without an harm. Things change now it's fairly easy to get a visa.
ME it a exelent idea visit Polan during spring break Michal will have chance to "polonizase" you
pilot's girl
Feb 9 2008, 12:53 AM
I don't think we're doing anything for Valentine's Day. I don't really care much for the holiday.. It was different when we were apart, but now we can have Valentine's Day any day I guess. Besides, we just came back from a very spontaneous vacation on Maui, so I guess that counts as a nice Valentine's gift
me!
Feb 11 2008, 07:01 PM
Maui! I'm so jealous! It is cold cold cold here in PA. I've never been to Salt Lake, but I imagine it's pretty cold there too.
I do feel a little like a high-schooler getting so excited over valentines day, but it's only our second one together, and, you're right, nothing is as fun as getting/sending a package when we are so far apart.
I wish I were going to Poland for spring break! Instead, it'll be Scotland. Michal moved there to wait out the visa when I came back to the states, hoping to save some money up before coming here. Scotland's nice, but I would rather it were poland so we could hang out with his family and our friends.
What day are you arriving Calamitka? It's so exciting that it'll be soon now! You'll have to let us know how the move goes.
calamitka
Feb 11 2008, 11:02 PM
QUOTE(me! @ Feb 12 2008, 01:01 AM)

What day are you arriving Calamitka? It's so exciting that it'll be soon now! You'll have to let us know how the move goes.
Me - I really don't know but as soon as I know the interwiew date I'll book the ticket. I came to Poland in May 2007 to defense my thesis and prepare church wedding, reception (something you my consider doing

) and I'm kind of stuck here. It has been 9 months already -we didn't realize about this soooooo long process. Our cats won't recognize me.
Your Michal will get cute accent from Scotland

.
Pilot's girl - Maui vacation can be eventually accepted as Valentine gift

.
Nanusia & Lukaszek
Feb 12 2008, 12:13 PM
Niki - WOW, a vacation to Maui is an awesome Valentine's gift for sure! I'm jealous! Everytime I talk with my husband about vacation plans... we end up talking about going to Poland, and no time left for any other cool beachy type of places.
Calamitka - Where will you be living in the US?
I was reading in a different forum, the question of, when you become eligible, do you want to become a USC or just remain a LPR? So what do you think about that? Do you want to become a USC?
Anastassia
Feb 12 2008, 01:22 PM
Nanusia when I first came here I thought I would not even apply for citizenship because I really don't like this country too much, etc. Well, after just one incident I changed my mind. My Polish passport expired. I called the Embassy I was told it costs about $150 dollars and the wait time is around 4 months. I have to go there in person (2 hour drive for me - I have to take a day off). Then it turned out I can't get a passport in my married name because my marriage certificate is not registered in Poland (embassy can do it for me - another $150 plus longer wait). So I decided to register this MC myself through family. There is no way to get through on the phone to the embassy. I called city hall in Poland and was told to go to the embassy and ask for one procedure to be done. After calling embassy like crazy for weeks to find out if I need an appointmen I finally got through with the consular officer who told me the guy in Poland who had given me this info is an idiot and the embassy won't do what he asks for. The guy in city hall in Poland is the one who would need to do all the stuff there. I expect my 70 year old father will go there and be told he doesn't have what is necessary. I decided to get my passport in my maiden name - after all what difference does it make who I go through hassle with: immigration authorities or polish authorities ? No difference to me.
I wanted to apply for a job that was for citizens only so I couldn't. Now I have one with the federal government. Who can guarantee me that the law will not change and one won't have to be a citizen to work here ?
After my passport experience I decided to apply for USC the minute I become eligible.
Ana
calamitka
Feb 12 2008, 03:56 PM
QUOTE(Nanusia & Lukaszek @ Feb 12 2008, 06:13 PM)

Calamitka - Where will you be living in the US?
I was reading in a different forum, the question of, when you become eligible, do you want to become a USC or just remain a LPR? So what do you think about that? Do you want to become a USC?
Nanusia we have been in Memphis since 2006 but haven't decided if we want stay there longer like buy house and so on. For now this city rocks.
Thanks USCIS for not being home

As for citizenship - I haven't decided yet.You know I'm kind of idealistic I have to feel first for what I will pledge.
Anasstasia - it took me more than 2,5 months in Poland to change all my documents from my maiden to married name after I legalized(umiejscowilam) our US marriage. You are brave, brave girl for even starting this process by embassy.
Wykonczylabym sie gdybym musiala to zalatwiac ze Stanow.
pilot's girl
Feb 12 2008, 06:25 PM
As far as citizenship is concerned, I think I'll be applying as soon as I'm eligible. For several reasons. Mostly because of legal issues, jobs etc... We are also considering moving to the Emirates in a year or two, and if I'm a citizen by then traveling around the world and moving between Middle East and America would be a lot easier I think. Besides, with dual citizenship you can always choose who you want to be in a given situations, especially abroad. I can choose to be either Polish or American.
But speaking of being abroad.. Does anyone have any idea how do things work when you give birth to a baby in another country? In Poland there's a law of blood, so my future kids could be Polish citizens, but in America there's the rule of land, so you have to be born in the US in order to have citizenship, or otherwise you're a naturalized citizen... I know military bases abroad are exception to this, but is there anything else? Like (I know this might sound stupid) do embassies have their own hospitals or sth and if you have a baby there it's considered American soil? I want to know because I'm debating whether I should try to have a baby while still here or maybe there... Issues.. oh well. Anyways, if someone knows, please let me know!
This is a "lo-fi" version of our main content. To view the full version with more information, formatting and images, please
click here.