Help - Search - Members - Calendar
Full Version: Hello Poland!
VisaJourney.com > General Discussion Area > Regional Discussion > Europe & Eurasia (except the UK and Russia)

Pages: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17
Sparky_26
Witam!!!!
Man juz date interview!!!!! 14 grudnia o 8.30 i zaczynam sie trzasc ze strachu, chociaz z drugiej strony nie mam powodu...chyba ;-) Nie wiem czy wszytko mam... a własnie a jak czegos nie bede miała??? Co wtedy??? Ciesze sie niesamowicie ze ten dzien nadszedł i znam ta cudowna date.

A tak przy okazji to dostałam zaswiadczenie o niekaralności do domu, fajnie było bo sie niczego takiego nie spodziewałam az tu nagle mama dzwoni, ze cos przyszło z krk. Jakbym czekała to pewnie bym sie denerwowała a tak...szybko i bezbolesnie...

Jak zrobiłyscie ze szczepieniami??? W pl czy usa? To sie robi np w Krakowie czy moge to zrobic gdziekolwiek? Do czego one sa potrzebne bo jak dzisisj dzwoniłam do jednej z poradni w Krakowie, to usłyszałam ze do niczego crying.gif hmmm....pożyjemy zobaczymi.

Pozdrawiam jeszcze z Polski
Ania
pilot's girl
QUOTE(Sparky_26 @ Nov 24 2006, 12:24 PM) *

Witam!!!!
Man juz date interview!!!!! 14 grudnia o 8.30 i zaczynam sie trzasc ze strachu, chociaz z drugiej strony nie mam powodu...chyba ;-) Nie wiem czy wszytko mam... a własnie a jak czegos nie bede miała??? Co wtedy??? Ciesze sie niesamowicie ze ten dzien nadszedł i znam ta cudowna date.


Naprawde nie masz sie czego bac. Wszyscy przez to przeszlismy i wszyscy mozemy zaswiadczyc ze nie robia absolutnie zadnych problemow. Jak czegos nie bedziesz miala (napisz co masz) to cie odesla do domu i przeniosa date interview. Ale tak naprawde wcale duzo nie potrzebujesz. Wymagane dokumenty i tyle.


QUOTE
Jak zrobiłyscie ze szczepieniami??? W pl czy usa? To sie robi np w Krakowie czy moge to zrobic gdziekolwiek? Do czego one sa potrzebne bo jak dzisisj dzwoniłam do jednej z poradni w Krakowie, to usłyszałam ze do niczego crying.gif hmmm....pożyjemy zobaczymi.


Szczepienia zrob koniecznie w Polsce!!! Zaplacisz ze 100 zl i bedziesz miec z glowy. W USA zaplacisz duzo, duzo wiecej i do tego jest zamieszanie z ubezpieczeniem. Jak pojdziesz na szczepienie to popros zeby lekarz ci wydal dodatkowa kopie karty szczepien (jedna musisz oddac w ambasadzie). Ja moja kopie wyslalam z AOS i nie musialam niczego dodatkowego robic i nie musialam isc i zawracac sobie dupy z lekarzami. Na AOS interview koles wzial ode mnie oryginal (czyli kopie o ktora poprosilam lekarza w Polsce) i wszystko bylo cacy.

Szczepienie zrobi ci lekarz ktory bedzie robic medical. A propos pani w poradni... jesli ci mowi, ze do niczego to oddzwon i powiedz ze po to, ze jak nie zrobisz w Polsce to bedziesz musiala zrobic w Stanach za duzo wieksze pieniadze i tylko sie nastresujesz.

jonandaga
kicking.gif Witam serdecznie!!!

Ania! Gratuluje daty interview good.gif ! Tak jak Niki pisze, nie ma czego sie bac.
Ja tak wpadlam tylko na chwile pochwalic sie...w srode lece do Polski!!!!!!!!!!!!! luv.gif ! Juz nie moge sie doczekac. Zawsze tylko czytalam, ze ktos leeci na swieta, a teraz przyszla moja kolej, szok. Pewnie po tygodniu bede miala dosc, ale co tam. Mielismy plany na narty sie wybrac, ale slyszalam, ze sniegu nie ma i ma nie byc...mhm ...dziwne wink.gif !
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Odezwe sie z Polski i zdam relacje pogodowe na zywo good.gif kicking.gif . Trzymajcie sie cieplo.

Agnieszka
OLA&JP
QUOTE(jonandaga @ Dec 4 2006, 11:54 PM) *

... Zawsze tylko czytalam, ze ktos leeci na swieta, a teraz przyszla moja kolej, szok. Pewnie po tygodniu bede miala dosc, ale co tam. Mielismy plany na narty sie wybrac, ale slyszalam, ze sniegu nie ma i ma nie byc...mhm ...dziwne wink.gif !

Agnieszka


Baw sie dobrze! NA pewn po tygodniu jeszcze bedzie Ci malo, bo ja bylam 16dni i bylo tak o 5dni za malo wink.gif tylko, ze bylam bez mojego meza wiec juz tez troche smutno bylo...
Co do pogody, to jak a bylam, to bylo rewelacja! Chyba tylko dwa dni deszczu i reszta w sam raz na chodzenie po miescie! A ja tego chodzenia mialam od groma! Zalatwianie spraw zwiazanych z weselichem wypelnilo wiekszosc czasu - niestety. No milo bylo miezryc sukienki i takie tam, ale wiecej czasu z rodzinka by sie przydalo!
Teraz to mi w ogole smutno sie robi, jak pomysle,ze do swiat tylko niecale 20 dni a ja nie moglam zostac na swieta... Ale co zrobic - takie zycie! Oby tylko do wesela, a zostalo niecale 9 miesiecy!!!! biggrin.gif

Wszystkim ktore leca do polski na Bozenarodzenie szczerze zazrdoszcze blush.gif ale rozniez zycze mile spedzonego czasu!

Ola



anutka
QUOTE(jonandaga @ Dec 4 2006, 09:54 PM) *
kicking.gif Witam serdecznie!!!

Ania! Gratuluje daty interview good.gif ! Tak jak Niki pisze, nie ma czego sie bac.
Ja tak wpadlam tylko na chwile pochwalic sie...w srode lece do Polski!!!!!!!!!!!!! luv.gif ! Juz nie moge sie doczekac. Zawsze tylko czytalam, ze ktos leeci na swieta, a teraz przyszla moja kolej, szok. Pewnie po tygodniu bede miala dosc, ale co tam. Mielismy plany na narty sie wybrac, ale slyszalam, ze sniegu nie ma i ma nie byc...mhm ...dziwne wink.gif !
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Odezwe sie z Polski i zdam relacje pogodowe na zywo good.gif kicking.gif . Trzymajcie sie cieplo.

Agnieszka



Hej Agnieszka - fajny zbieg okolicznosci, ja tez lece w srode do Polski, wlasnie jestem w trakcie pakowania, calutki jeden bagaz poszedl mi na prezenty, uzbieralo sie tego troche, a zakupy robilam chyba przez ostatni miesiac, niezle sie przy tym meczac. Ach, nie moge sie juz doczekac, spedze tam 3 tygodnie i tak jak Ola napisala wiem ze ten czas szybko minie.

Pozdrawiam wszystkich cieplo.
papatka
Sparky_26
Witam wszystkich bardzo serdecznie!!!!

Wczoraj był dla mnie sądny dzień – miałam interview w Warszawie… no i dostałam moją upragnioną wizę K-1. Tak w skrócie mogę powiedzieć, że było dokładnie tak jak na obronie: FORMALNOŚĆ!!!! Tylko straciłam dużo pieniędzy, czasu no i przede wszystkim nerwów. Ale zacznę od początku.
Budzik zadzwonił o 2.30 w nocy, wstałam i nie mogłam uwierzyć ze to już dzisiaj. Zjadłam jakieś niby śniadanie, niby kolację. Wyszykowałam się, zabrałam wszystkie potrzebne rzeczy i wyszłam z domu. Wcześniej załatwiłam sobie, że odwiezie mnie na dworzec PKP do Katowic ojciec koleżanki, który jest taksówkarzem i pracuje w nocy, ale zrobi to za bardzo ulgową cenę. Czekał już na mnie jak wyszłam z domu. Była 3.20 w nocy. Pojechaliśmy, na dworcu nie było nikogo poza kilkoma bezdomnymi i szalonymi pasażerami podróżującymi o tej porze. Nie było żadnej straży ani policji. Wszyscy, którzy znają dworzec w Katowicach wiedzą, że nie jest to najbezpieczniejsze i najprzyjemniejsze miejsce na świecie. Kupiłam bilet, coś do picia i poszłam na peron. Pociąg miałam mieć o 4.00. Po chwili usłyszałam, że pociąg, którym miałam jechać do Warszawy jest opóźniony o 25 minut. Opóźnienie pociągu może ulec zmianie. No rewelacja!!!!! I zaczęły się nerwy, czy zdążę, czy nie będę bardzo spóźniona, czy znajdę to miejsce w Warszawie, itd. Na szczęście opóźnienie rzeczywiście uległo zmianie i spóźnił się tylko 10 minut, co było miłą niespodzianką, hmmm…. Wsiadłam, podróż minęła spokojnie, trochę się przespałam w pociągu. Obudziłam się w Warszawie Zachodniej. Na dworcu centralnym i w drodze do ambasady nie było żadnych problemów, oprócz tego, że koniecznie musiałam skorzystać z wc, czyli gdzie jest jakiś Mac Donald??? Oczywiście po drodze nic nie było… znalazłam małą ciastkarnie i poszłam tam na kawę, bo miałam jeszcze godzinę czasu do 8.30. Okazało się to błędem, bo nie było tam wc, a po kawie poczułam się jeszcze gorzej. Musiałam tez sprawdzić sobie formularze czy wszystko jest w porządku i uzupełnić co brakowało (DS. itd.). O 8.15 byłam już pod ambasadą, ustawiłam się do kolejki i czekałam. Pierwszym etapem był ochroniarz, który zapytał się o jaką wizę się staram. Kazał mi wyciągnąć paszport i to „zaproszenie” z ambasady i czekać. Zaczął padać deszcz i formularz trochę zamókł. Po krótkiej chwili weszłam do środka… no i zaczęło się. Bramka piszczała, mimo że oprócz biżuterii nic metalowego nie miałam. Oddałam komórkę do depozytu, oni kazali mi podwinąć nogawki. Z natury jestem zmarzluchem i oczywiście ubrałam się ciepło. Założyłam takie długie do kolan skarpety… a że były takie żółto – pomarańczowo- błękitne to już taki mały szczegół. Pan z ochrony uśmiechnął się tylko, ale nie skomentował tego faktu. Kazali mi przejść dalej czyli z pomieszczenia na wolne powietrze. W jednej ręce miałam torebkę i reklamówkę z albumem i dowodami na istnienie związku, w drugiej płaszcz i koszyczek, który dostałam na metalowe przedmioty. Wyszłam na zewnątrz, przy następnym etapie usłyszałam, że mam się wrócić i oddać koszyczek…. Heheh ale jak się wrócić jak tam był narysowany taki człowiek w czerwonym przekreślonym okręgu??? Zapukałam i no mówię ze zabrałam koszyczek i chciałabym go zwrócić. Wpuścili mnie z powrotem do środka. Cały czas po głowie chodziło mi: gdzie jest wc???? Następnie udałam się zgodnie z czerwoną linią do środka. Po kilku innych formalnościach (o których wiecie z doświadczenia) znalazłam się w sali rozmów z konsulami. Była tam też ubikacja, co od razu poprawiło mi humor. Bez zastanowienia udałam się tam. Międzyczasie ukazał się mój numerek na tablicy, a że długo nie podchodziłam (potrzeby fizyczne są przecież ważniejsze niż jakaś tam wiza heheheh), to usłyszałam z głośnika ze osoba z numerem I715 proszona jest do okienka nr 9. Co??? Już???? Rozmowa??? Jak szybko??? Okazało się ze to tylko oddanie wymaganych dokumentów. Usiadłam i zaczęłam rozmawiać z osobami, które były nielicznymi Polakami w tej sali. 80-90 % wszystkich zebranych to byli nasi wschodni sąsiedzi, niektórzy jechali do ambasady nawet 2 i pół dnia. Ja doliczyłam się aż 4 obywateli polskich. Nikt nie starał się o wizę K-1. Potem były formalności w kasie – bez jakichkolwiek uwag godnych odnotowania. Zaczęło się czekanie. Czekałam 3,5 godziny gdy wreszcie wyświetlił się mój numerek. Wiedziałam już o tym wcześniej, że następna będę ja, bo zauważyłam jak pani konsul przeglądała moje dokumenty i tam było moje zdjęcie. Obserwowałam ją i jej miny. Nie były zbyt ciekawe, jednak jak się siedzi tam tak długo to widziałam, ze przy innych też się tak zachowywała więc chyba taką miała mimikę . Podeszłam, przysięgłam, pobrali mi odciski palców. Myślałam ze będę maczała palce w tuszu, ale widocznie oglądam stare filmy, technika poszła do przodu i tylko zeskanowali mi odciski. Zapytała się po polsku czy mój chłopak mówi po polsku. Odpowiedziałam ze zna tylko kilka słów. Stwierdziła ze w takim razie ja musze mówić po angielsku. Przytaknęłam. Zaczęła do mnie mówić po angielsku. Jeśli chodzi o język polski to oni doskonale sobie z nim radzą. Akcent dziwny ale gramatyka rewelacyjna!!! Bezbłędna!!! Ja pracuję szefem, który tez jest obcokrajowcem, ale jego gramatyka jest do dupy!!!!! Zapytała się:
1. Kiedy ostatnio widziałam się z moim chłopakiem?
2. Jak długo tu był?
3. Kiedy przyjechał do Polski?
4. Kiedy wyjeżdżał z Polski?
5. Kiedy zobaczymy się następnym razem??? ( ZA 2 TYGODNIE HURRA!!!!)
6. Co robiliśmy podczas jego pobytu tutaj w Polsce?
7. Czy kiedykolwiek byłam w Stanach?
8. Czy kiedykolwiek byłam zagranicą?
9. Gdzie?
10. Cele wizyt?
11. Czy kiedykolwiek byłam zagranicą dłużej niż 6 miesięcy?
Po czym powiedziała ze paszport z wizą dostanę w ciągu 5 dni roboczych… jeszcze tylko kilka słów typu dziękuję i dowidzenia! Mogłam wracać do Katowic. Tyle oczekiwania, tylko stresu, tyle formalności… i tylko takie pytania????

Było nudne?? Sorry następnym razem trochę skrócę. Co będzie następne? GC? Teraz zamierzam spędzić cudownego sylwestra w towarzystwie Josepha, kupić bilet, dać wypowiedzenie (czyli powiedzieć szefowi SPADAJ!!!!!) z czego cieszę się najbardziej ;-) i jechać do obcego kraju, w którym jeszcze nigdy nie byłam. Dziękuję wszystkim, szczególnie Tobie Niki za pomoc!!!

Do zobaczenie w USA!!!!!

Ania

pilot's girl
Hej Aniu, super ze wszystko poszlo sprawnie. Kiedy przylatujesz do Stanow? I gdzie bedziecie mieszkac? Pozdr.
Sparky_26
Hej!!!
Bede mieszkała koło Waszyngtonu D.C. a przylatuję na poczatku marca...
Ania
anutka
QUOTE(Sparky_26 @ Dec 20 2006, 04:34 AM) *
Hej!!!
Bede mieszkała koło Waszyngtonu D.C. a przylatuję na poczatku marca...
Ania



Witam wszystkich,

Gratuluje Aniu pomyślnego interview, wiem ze chociazby nie wiem jak nam kazdy mowil ze nie ma sie czym denerwowac to my i tak swoje wiemy i stres zawsze jest choc potem okazuje sie niepotrzebny.


Ja wrociłam juz z Polski, bylo super, spedzilam ten czas w wiekszosci z rodzinka i z przyjaciolmi. Przyznam sie szczerze ze bylo mi ciezko wyjezdzac, moi rodzice bardzo przezyli to rozstanie. Tak wiec musze sie tu na nowo przyzwyczaic do nowych realiow ale juz jest mi lepiej.
W Polsce nie bylam tylko rok czasu wiec nie widze jakichs duzych zmian, w TV wciaz kabaret polityczny, drogi tak samo podziurawione, Krakow wciaz ma klimat i wciaz tak samo ladnie na mojej malopolskiej wsi.

Odezwijcie sie dziewczyny ktore bylyscie na swieta lub w tym okresie w domu, jak tam Wasze wrazenia?

Pozdrawiam serdecznie.
Anutka
pilot's girl
No hej, ja do Polski wybieram sie w lutym po raz pierwszy od przeprowadzki do USA. Juz sie nie moge doczekac!
jonandaga
Witam wszystkich serdecznie!

QUOTE
Ja wrociłam juz z Polski, bylo super, spedzilam ten czas w wiekszosci z rodzinka i z przyjaciolmi. Przyznam sie szczerze ze bylo mi ciezko wyjezdzac, moi rodzice bardzo przezyli to rozstanie. Tak wiec musze sie tu na nowo przyzwyczaic do nowych realiow ale juz jest mi lepiej.
W Polsce nie bylam tylko rok czasu wiec nie widze jakichs duzych zmian, w TV wciaz kabaret polityczny, drogi tak samo podziurawione, Krakow wciaz ma klimat

podpisuje sie pod tym wielkimi literami.
W Polsce nie bylam poltora roku takze przezycie ogromne. Spedzilismy tam 5 tyg, wydawaloby sie dlugo, ale mnie przelecial ten pobyt jakby 5 dni a nie tygodnii. Sniegu nie bylo, szok; prognozy sie sprawdzily. Tak jak Anutka napisala "kabaret polityczny " w Polsce kwitnie. Szczerze mowiac lepszy niz film komedia. Zaczynajac od Anetki Krawczyk poszukujacej tatusia dla swojego dziecka w swiatku politycznym, ujawniajac przy tym gwalty na prostytutkach i sekretarkach i takie tam ceregiele a konczac na klamliwym ksiedzu , ktory wspina sie po stolek glowy kosciola. Chyba nie przesadzilam ( przepraszam jesli kogos obrazilam), to streszczeni z doza humoru.

Pozdrawiam wszystkich!

Agnieszka
P.S. Ania, gdzie bedziesz mieszkala kolo Waszyngtonu?
ricon
Witam
Tydzien temu ozenilem sie z byla dziewczyna.
Ona jest amerykanka(polka z obywatelstwem amerykanskim)
Teraz zamiezam sie ubiegac o zielona karte i teraz moje pytanie jak ten proces przebiega i czy potrzebuje do tego prawnika(bylismuy na konsultacji i kosztowalo by to ok 4 tys$ lacznie z formami itp) Jestem na wizie J1
Czy jest mozliwosc zalatwienia calej sprawy samemu?
Ew ile was kosztowal prawnik?

Mam pytanie do samych form
czy potrzebuje badania lekarkie do wyslania z I-130 czy dopiero na rozmowe/
Tomek

Nanusia & Lukaszek
QUOTE(ricon @ Jan 17 2007, 07:48 PM) *
Witam
Tydzien temu ozenilem sie z byla dziewczyna.
Ona jest amerykanka(polka z obywatelstwem amerykanskim)
Teraz zamiezam sie ubiegac o zielona karte i teraz moje pytanie jak ten proces przebiega i czy potrzebuje do tego prawnika(bylismuy na konsultacji i kosztowalo by to ok 4 tys$ lacznie z formami itp) Jestem na wizie J1
Czy jest mozliwosc zalatwienia calej sprawy samemu?
Ew ile was kosztowal prawnik?

Mam pytanie do samych form
czy potrzebuje badania lekarkie do wyslania z I-130 czy dopiero na rozmowe/
Tomek


Witaj Tomek,
Wiekszosc ludzi na tej stronie to sami zalatwiaja, bez pomocy prawnika. Process jest dlugi wiec trzeba byc cierpliwym. Mysle ze prawnicy przedstawiaja zalatwienie sprawy ze to takie ciezkie by udowodnic czemu chca policzyc np $4tys. Wchodz na ta stronke, pytaj pytania i kazdy pomoze z dorada smile.gif
vdal
Hejka wszystkim!
Dawno mnie tu nie bylo biggrin.gif...wiec buzka dla wszystkich.
Widze,ze niektorzy byli w Polsce,albo sie wybieraja biggrin.gif zazdroszcze...
Ja osobiscie mam w planach pojawic sie tam w maju.Wkoncu po 2 latach prawie:/Bede 3 tygodnie bawic sie ze znajomymi i rodzinka biggrin.gif
Do tego czasu jednak musze tu wysiedziec, bo juz nie moge sie doczekac biggrin.gif
Ze spraw bierzacych nic sie nie zmienilo...dalej sie kochamy good.gif i staramy sie obecnie o bejbika biggrin.gif ale cienko cos narazie nam idzie tongue.gif
Wczoraj bylam w Petsmarcie i widzialam malutkie kotki i zachcialo mi sie miec jakiegos futrzaka w domku(to chyba instynkt macierzynski tongue.gif),wiec namawiam meza na kupno psiaka(alaskan malamut)...chyba szybciej bedziemy mieli psiaka niz bejbika tongue.gif
W planach mamy tez sprzedaz domu i kupno nowego, blizej pracy Slawka.Takze moze po powrocie z Polski bedziemy juz w nowym domku...z psiakiem lub brzuchem jak pila,zalezy co sie wczesniej uda tongue.gif
A no i planuje zmienic prace,ale to po powrocie z Polski badz przed samym wyjazdem jak nie ebda chcieli mnie wypuscic na 3 tyg...
A tak btw to chyba cos ostatnio wszyscy nie mamy czasu, bo nie bylo dnia,zebym nie dostawala maila o tym,ze jest nowa notka,a obecnie rzadko...
Wszyscy robia bejbiki,ze tacy zajeci? tongue.gif

Buzka wszystkim biggrin.gif


devil.gif
ricon
Mam nastepne pytanie mamy ju z gotowe dokumenty ale jestem troszke zdezorientowany w zwiazku z adresem do wyslania form.
Prawnik powiedzal ze powinnismy wyslac je do Chicago a nainfolini USCIS mowili ze do Nebraski(mieszkamy w Colorado)?
I nastepne pytanie czy formy I-130 i I-485 mozna wyslac w jednej kopercie?
Dzieki
Tomek
jonandaga
QUOTE(vdal @ Jan 26 2007, 05:29 PM) *
Hejka wszystkim!
Dawno mnie tu nie bylo biggrin.gif...wiec buzka dla wszystkich.
Widze,ze niektorzy byli w Polsce,albo sie wybieraja biggrin.gif zazdroszcze...
Ja osobiscie mam w planach pojawic sie tam w maju.Wkoncu po 2 latach prawie:/Bede 3 tygodnie bawic sie ze znajomymi i rodzinka biggrin.gif
Do tego czasu jednak musze tu wysiedziec, bo juz nie moge sie doczekac biggrin.gif
Ze spraw bierzacych nic sie nie zmienilo...dalej sie kochamy good.gif i staramy sie obecnie o bejbika biggrin.gif ale cienko cos narazie nam idzie tongue.gif
Wczoraj bylam w Petsmarcie i widzialam malutkie kotki i zachcialo mi sie miec jakiegos futrzaka w domku(to chyba instynkt macierzynski tongue.gif),wiec namawiam meza na kupno psiaka(alaskan malamut)...chyba szybciej bedziemy mieli psiaka niz bejbika tongue.gif
W planach mamy tez sprzedaz domu i kupno nowego, blizej pracy Slawka.Takze moze po powrocie z Polski bedziemy juz w nowym domku...z psiakiem lub brzuchem jak pila,zalezy co sie wczesniej uda tongue.gif
A no i planuje zmienic prace,ale to po powrocie z Polski badz przed samym wyjazdem jak nie ebda chcieli mnie wypuscic na 3 tyg...
A tak btw to chyba cos ostatnio wszyscy nie mamy czasu, bo nie bylo dnia,zebym nie dostawala maila o tym,ze jest nowa notka,a obecnie rzadko...
Wszyscy robia bejbiki,ze tacy zajeci? tongue.gif

Buzka wszystkim biggrin.gif
devil.gif


Hey!

Alicja, dlugo Cie nie bylo. Widze, ze wielkie masz plany, bardzo dobrze. Moze przestancie sie starac o "bejbika" to wtedy moze Wam sie przytrafii szybciej whistling.gif !
My dwa dni temu adoptowalismy pieska ze schroniska. To jest owczarek niemiecki mix labrador. Ma 3 latka i ma na imie "Tosia" i jest laziest dog ever, albo jeszcze nie pokazala co potrafi devil.gif ! Bardzo wesolo sie zrobilo odkad jest u nas, teraz na przyklad teraz chrapie gorzej niz moj maz, ale jest zabawnie kicking.gif ! Pies- najlepszy przyjaciel czlowieka!
Pozdrawiam wszystkich

Nanusia & Lukaszek
QUOTE(ricon @ Jan 26 2007, 07:33 PM) *
Mam nastepne pytanie mamy ju z gotowe dokumenty ale jestem troszke zdezorientowany w zwiazku z adresem do wyslania form.
Prawnik powiedzal ze powinnismy wyslac je do Chicago a nainfolini USCIS mowili ze do Nebraski(mieszkamy w Colorado)?
I nastepne pytanie czy formy I-130 i I-485 mozna wyslac w jednej kopercie?
Dzieki
Tomek



Czesc Tomek,

Prawnik ma racje, powinno byc wyslane wszystko na adres do Chicago. Tu jest link na dodatkowe info o AOS. Wszystko mozesz razem wyslac w jednej kopercie.

http://www.visajourney.com/forums/index.ph...mp;page=k1k3aos
beatrix
hello

To musi być pech! Andrew i Ja ( Beata) pobraliśmy się w Warszawie 25 listopada zeszłego roku. Tydzień temu Andrew poszedł do ambasady, żeby złożyć wszystkie wymagane dokumenty do K-3 trójki. Cały proces miał zabrać jakieś 3 miesiące. Na miejscu, jednak, dowiedział się, że dwa miesiące temu zmieniono prawo. Nie możemy już ubiegać się o wizę dla mnie tutaj w Warszawie. Wszytko trzeba zacząć od wysłania dokumentów do Nebraski!! Czy ktoś wie cokolwiek o tym adam walsh act?? Co my teraz mamy zrobić? Podobno cały proces może zająć około sześć miesięcy. Będę wdzięczna za pomoc w tej sprawie. Nie mam pojęcia co zrobić. Andrew jest na skraju załamania ( albo rozstrzelania kogoś) helpsmilie.gif
Nanusia & Lukaszek
QUOTE(beatrix @ Feb 11 2007, 07:57 AM) *
hello

To musi być pech! Andrew i Ja ( Beata) pobraliśmy się w Warszawie 25 listopada zeszłego roku. Tydzień temu Andrew poszedł do ambasady, żeby złożyć wszystkie wymagane dokumenty do K-3 trójki. Cały proces miał zabrać jakieś 3 miesiące. Na miejscu, jednak, dowiedział się, że dwa miesiące temu zmieniono prawo. Nie możemy już ubiegać się o wizę dla mnie tutaj w Warszawie. Wszytko trzeba zacząć od wysłania dokumentów do Nebraski!! Czy ktoś wie cokolwiek o tym adam walsh act?? Co my teraz mamy zrobić? Podobno cały proces może zająć około sześć miesięcy. Będę wdzięczna za pomoc w tej sprawie. Nie mam pojęcia co zrobić. Andrew jest na skraju załamania ( albo rozstrzelania kogoś) helpsmilie.gif


Niestety prawo sie zmienilo. Ja wyslalam na K-1 (prawie tyle samo czekania co na K-3) pod koniec Sierpnia, i koncem Stycznia Lukasz dostal wize do wiazdu... wiec 5 miesiecy. Ustawa sie nie zmieni, wiec skladajcie jak najszybciej papiery.
pilot's girl
Hej moze to zabrzmi troche okrutnie, ale "get a grip"... Jak powiedziala Nancy ustawa sie nie zmieni, wiec skladajcie papiery i uzbrojcie sie w cierpliwosc. Nie wiem kto wam powiedzial, ze K3 zajmie 3 miesiace. Z obserwacji wynika, ze K3 zajmowalo duzo wiecej czasu niz K1. Kazdy z nas oddczekal swoje, w wiekszosci przypadkow duzo dluzej niz 3 miesiace. Nawet 6 miesiecy to nie jest az tak dlugo, kiedy sie popatrzy na inne sprawy K1 lub K3. Jesli juz teraz jestescie na skraju zalamania, to radze kupic sobie kilka paczek srodkow uspakajajacych, bo droga imigracyjna przed wami dluga. I nie mowie tego ze zlosliwosci, tylko dlatego, ze kazdy z nas musial przez to bagno przejsc. W twoim wypadku bedzie ci nawet latwiej, bo nie bedziesz musiala sie starac o AOS jak wiekszosc z nas i od razu bedziesz miec pozwolenie na prace... Ja na moje musialam czekac 5 miesiecy. Go figure. I powodzenia.
OLA&JP
Ach, ale sie porobilo! Ala stara sie o dzidzie, nowy dom, i tyle nowych "twarzy"!!!
U nas tez troche sie zmienilo1 smile.gif Juz nie mieszkamy z tesciami - znalezlismy mieszkanko! o domu jeszcze nie myslimy, bo kto wie gdzie bedziemy... wink.gif Bardzo, i to bardzo sie cieszymy, ze jestesmy "na swoim" W koncu mlode malzenstwo potrzebuje wasnego konta smile.gif
Poza tym u nas zima jak szalona! Trzyma sie i nie chce puscic! Juz 5 tyg. non stop! Pewnie kazda/y z Was slyszal o CNY! Lake effect i te sprawy! Masakra! Ale bynajmniej dzieki temu maz i ja Walentynki spedzilismy milo w domciu smile.gif Oboje "snow day" smile.gif
Co do papierkowych spraw, to juz niezbyt poradze, bo jak tylko zakonczyl sie nam proces, wymazalam do ze swojej pamieci, az do momentu skladania papierow o 10letnia Green Card. Poki co szykujemy sie do wesela w Polsce, a do tego zostalo nam niecale 6 mies!
OK! Mam nadzieje,ze u wszystkich, ktorzy juz tylko tu zagladaja, a nic nie pisuja, wszystko dobrze sie wiedzie!
POZDRAWIAM goraco z mroznego Syracuse!
Ola
vdal
Witam wszystkich!
beatrix glowa do gory i szybko skladajcie papiery.6 miesiecy zleci wam szybciutko zwlaszcza jak trzeba bedzie zalatwiac jakies sprawy,a przed samym wyjazdem do USA bedziesz mowila,ze tak malo czsu,a tak duzo spraw biggrin.gif
Ola super,ze macie swoj kacik, rzeczywiscie to najwazniejsze dla mlodej pary.Trzymam kciuki za wesele w Polsce good.gif My moze za rok....jak dobrze pojdzie tongue.gif
Narazie zamieszanie ze sprzedaza domu, jak wkoncu kupimy to bedzie takie nasze prawdziwe pierwsze gniazdko.Szkoda bedzie mi sie wyprowadzac z Chicago i znowu zamieszkac "obcy" teren,ale trudno, kiedys to by sie wkoncu stalo. Zreszta nika jest mistrzynia w przeprowadzkach, to cos wie o tym tongue.gif
Wogole to najwazniejsza sprawa: JADE DO POLSKI!!! od 8 marca do 5 kwietnia bede smigac po polskiej krainie biggrin.gif juz sie nie moge doczekac i siedze na szpilkach. Mielismy z mezem jechac w maju,ale doszlismy do wniosku(glownie ja),ze lepiej bedzie teraz , jezeli chcemy kupic dom , i oboje chcemy zmienic prace,a poza tym koszty biletu(teraz dwa razy tansze). takze smigam sama.z jeden strony to dobrze, bo babskie pogaduchy,a takowe napewno beda nie sa zbyt ciekawe dla meskiej czesci tongue.gifz drugiej strony bedzie mi smutno bez niego i bede tesknic ;( wogole nie wiem jak wy,ale ja mam takie przeswiadczenie,a wlasciwie gdzies takie wsrodku uczucie strachu,ze qrde co jak nie wpuszcza z powrotem.Ostatnim razem jak wyjezdzalam to bylam przeswiadczona,ze wpuszcza,a wrocilam po 4 latach sad.gif i teraz tak w srodku cos siedzi i mowi,ze znowu dlugie rozstanie....
nio,ale nic nie zrobilam zlego, wiec napewno wroce:P staram sie byc dobrym obywatelem Polski na obcej ziemi tongue.gif

Pozdro dla waszystkich biggrin.gif



devil.gif
pilot's girl
No ja wlasnie w poniedzialek wrocilam z Polski! Tyle ze na nieszczescie rozchorowalam sie w dzien wyjazdu i lecialam z Chicago do Warszawy z goraczka 38.6.. No myslalam ze sie zabije. Ale ogolnie, oprocz tego ze 4 dni przelezalam chora w lozku, to bylo fajnie. Ale jednak szczerze wam powiem ze wyjazd uswiadomil mi, ze jednak moj dom jest teraz tu w Stanach... Choc oczywiscie brakuje mi rodziny. Oprocz tego to nic nowego. Nie wiem czy wspomnialam wczesniej, ze buduje nam sie nasz pierwszy dom, i przeprowadzka albo nastepnej zimie albo na wiosne 2008. Mam nadzieje, ze jak najszybciej! No i to chyba tyle!
vdal
nika czemu wyjazd uswiadomil ci,ze twoj dom jest w usa?
pytam, bo troszke jestem zdenerwowana, bo boje sie,ze wyjazd uswiadomi mi,ze wlasciwie to nie mam po co wracac. rodzinak daje rade sobie beze mnie, znajomi maja swoj swiat, do ktorego ja juz nie naleze pomimo,ze dalej utrzymujemy kontakt,ale you know nie widujemy sie czesto jak kiedys?
nie chce,zeby ten wyjazd zburzyl mi mit, ktorym zyje,ze bylo mi tak fajnie w Polsce biggrin.gif
pilot's girl
Hmmm... To byl moj pierwszy raz w Polsce od wyjazdu i wiele sie przez ten czas zmienilo, zarowno tu jak i tam... No i jak jestem tu, no to oczywiscie tesknie za rodzina i znajomymi. Kiedy bylam w Polsce jednak bardzo tesknilo mi sie do meza i moich przyjaciol tu. Przez caly czas jak bylam w Polsce myslalam o tym jakie sa roznice (i niestety jakos w wiekszosci wypadaly na gorsze dla Polski...) a ze drogi za waskie, a instytut na uczelni obdrapany, a ceny drogie w porownaniu do zarobkow, a ze tluc sie tramwajem trzeba, a ze kelnerka w restauracji arogancka... I przez caly czas tez myslalam o tym co bede robic jak wroce... Nie zrozumcie mnie zle, super bylo wrocic do Polski, ale ja juz tam chyba jako turystka jestem. Moze i sie zamerykanizowalam za bardzo, a moze kazdy ruszyl w swoja strone (tu mam na mysli znajomych z Polski), nie wiem. Ale odpowiada mi zycie tutaj bardziej niz zycie w Polsce. Teraz jak juz osiedlismy w Salt Lake City wszystko sie dosyc dobrze uklada, mam zajebistych przyjaciol ktorych uwielbiam i jak tak mysle to moja najlepsza przyjaciolka tu w Stanach jest mi teraz blizsza niz najlepsze kumpele z Polski. Nadal je uwielbiam, ale jakos juz nie nadajemy zawsze na tych samych falach. Moze to ja sie zmienilam, ale to w sumie nie wazne. Moj dom jest tu, moj maz, moi przyjaciele... I moze to i lepiej niz byc gdzies gdzie nie czujesz sie calkowicie jak w domu.
Nanusia & Lukaszek
Czesc Dziewczyny,

Widze ze tu co raz rzadziej zagladacie sad.gif Kazdy zajety, bo pieknie sie juz robi na zewnatrz.

Mam pytanko. Slub cywilny mamy zaplanowany pod koniec kwietnia. Jestem ciekawa jak potem macie interview do AOS, czy sa jakies pytania czemu wesele nie bylo duze, czy w kosciele, czy czepiaja sie tego. Jaki "proof" mialyscie oprocz fotek? Czytalam ze pare Was planujecie slub koscielny w polsce pozniej po cywilnym, i ciekawi mnie co immigration na to... bo ja rownierz mam to w planie biggrin.gif

Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat, i smacznego jajeczka wink.gif
pilot's girl
My slub wzielismy w Vegas! Hahaha... Nie mielismy zamiaru bawic sie z wielkim weselem, goscmi itp. To nie dla nas. Na interview nic sie nie czepiali, choc zdjecia, owszem obejrzeli. Pytali sie kto tez byl na slubie (cale 8 osob lol). . I tyle. Slubu koscielnego nie planujemy i tez sie tez o to nie pytali.
vdal
Nanu u mnie o slub wogole sie nie pytali, jedynie o to jak sie poznalismy i ile razy sie widzielismy.oprocz fotek mialam potwierdzenie z banku,ze mamy wspolne konto, ubezpieczenie na samochod wspolne i ubezpieczenie na zycie wspolne.

Wogole dziewczyny jutro wracam do USA.Dzisiaj moj ostatni dzien we Wrocku. crying.gif
W przeciwienstwie do ciebie Nika ja mam super wrazenia z Polski.Cala rodzinka i znajomi staneli a wysokosci zadania i czulam sie jakbym wyjechala na weekend,a nie na prawie 2 lata.Boziu ile piwska wypilam na miescie spotykajac sie ze znajomymi,az mam wrazenie,ze sie nabawilam piwowstretu tongue.gif
Dlatego wlasnie nie chce mi sie wracac, bo czeka mnie dom, praca, dom i zadnych wyskokow po pracy na piwko tak jak tu.Wiekszosc znajomych w USA ma wymowke ,ze albo strasznie zmeczeni albo,ze dzieci itd...masakra...W Polsce pomimo zmeczenia i dzieci zawsze maja czas biggrin.gif
Pozdrawiam Wszystkich i Wesolego Jajka zycze biggrin.gif

devil.gif
Sparky_26
Czesc wszystkim!!!!
W najbliższa sobote lece do USA!!! Wiem troche sie to przeciagneło w czasie ale wreszcie tam lece!!! Rodzine placza, a ja strasznie sie boje. Mam pytanie ile bagazu mozna wziąśc do samolotu i ile kilogramow mogę miec?

Ja tez nie planuje slubu kościelnego w Polsce ale to wszystko moze sie jeszcze zmienic. Najpierw musze jakos przeżyc te klika dni do wyjazdu. Do którego okienka mam sie udać po wyladowaniu? Dla immigrantow? Jak to własciwie jest z ta wiza narzeczenska?



Pozdrawiam jeszcze z Polski...
Ania
pilot's girl
Nie pamietam ile te walizki maja wazyc... sprawdz na stronie linii lotniczych ktorymi lecisz. Tylko pamietaj zeby nie miec ZADNYCH plynow w bagazu podrecznym. Mozesz miec tylko mala torebke foliowa i w niej butelki nie wieksze niz 3oz. Wszystko powyzej 3oz ci zabiora, wiec zapakuj do bagazu ktory nadajesz. Co tam jeszcze... Zakladam ze lecisz z Okecia, wiec miej koperte ze soba pod reka, bo w kolejce do check-in, stoi koles, ktory bedzie nia zainteresowany. Potem jak juz dolecisz do USA idziesz do okienka dla visitors. Tam w okienku ci przejza te dokumenty co masz w kopercie, wbija odpowiednie pieczatki i welcome to america. W sumie nic skomplikowanego.
Nanusia & Lukaszek
Co do bagazy, to mozesz miec 2 po 23kg (50lbs), no i podreczny chyba 5kg (13lb). To jest raczej standard miedzy narodowy teraz... a jesli lecisz "LOT" to jestem na 100% pewna ze tylko 2 x 50lb mozna wziasc.

Jak bedziesz przy okienku w USA to immigracyjny officer sie zapyta pare pytan o tobie i twoim narzeczonym (no i oczywiscie zatrzyma ta koperte z konsulatu). Mojego narzeczonego pytali:

1. Skad sie znacie
2. Ile jestescie razem
3. Jak dlugo planuje byc w stanach
4. Pytal o moja date urodzenia (USC)
5. Przypomnial ze ma 90 dni do zawarcia malzenstwa
6. Welcome to the US smile.gif

Wszystko lacznie trwalo 90 sekund. Jesli lecisz przez POE New York (JFK) to tam masz mozliwosc ze (jak poprosisz - to nie jest automatyczne) to ci wbija pozwolenie na prace. Inne punkty wiazdu tego nie robia, tylko standardowo wbijaja I-94.

Pozdrawiam. star_smile.gif
Sparky_26
Dziekuje wam za odpowiedzi! Ja lece z Katowic do Paryza i z Paryza do DC. Omijam wiec Okecie (nie spotkam wiec tego kolesia zainteresowanego moja koperta) a tazke lotnisko w NY (nie bede pracowała przez najblizsze 3 miesiace). Najpierw lece LOT-em a potem jakimis francuskimi liniami. Mam nadzieje ze bedzie mi sie w Stanach podobało. A jak wam sie tam żyje? Mozna sie przyzwyczaic?

Ania
pilot's girl
Mnie sie w okienku o nic nie pytali. Tylko koperta i ciao. Btw, powodzenia na lotnisku w Paryzu... wink.gif

Co do zycia w Stanach, to jak juz wspomnialam w postach powyzej, zyje mi sie dobrze, nie zamierzam wracac do Polski i USA teraz nazywam domem. Czyli przyzwyczaic sie mozna wink.gif
Mooonika
Hej,

Dawno sie tutaj nie odzywalam, bo w sumie za bardzo nie mam o czym opowiadac blush.gif
Za to czytam czesto co sie u Was dzieje, jak Wam sie uklada good.gif
Co do lotniska i wizy narzeczenskiej, mnie tez nie zadano zadnych pytan. Nawet jak zadali to jakies tak malo znaczace, ze nawet nie pamietam smile.gif
Jezeli chodzi o zycie w Stanach to mozna sie przyzwyczaic. Przyjechalam tutaj w maju 2005 i na poczatku bylam bardzo zachwycona i przestraszona, ale cieszylam sie, ze moge byc z Jeffem, wiec jakos to wszystko przezylam wacko.gif Teraz juz czuje sie tutaj tak bardzo normalnie. Po prostu zycie jak wszedzie. Mialam jednak momenty w pierwszym roku pobytu tutaj, ze bylo mi bardzo ciezko, tesknilam za domem i znajomymi.

Pozdrawiam
Monika
pilot's girl
Monika! Gdzies sie podziewala??!! Zadzwon do mnie bo nie mam juz twojego numeru bo zmienilam telefon (znaczy aparat). Moj numer bez zmian... Ale w sumie nie wiem ktory masz, wiec ci na privie podam.
Mooonika
Hej,

Mam pytanie. Czy ktos z Was interesowal sie juz jak przbiega proces ubiegania sie o stala zielona karte? Czy jakkolwiek to sie nazywa... Mam jeszcze pol roku czasu, ale tam znowu sa jakies dowody malzenstwa potrzebne, wiec pewnie trzeba sie tym wczesniej zajac...

Pozdrawiam
Monika
pilot's girl
Jeszcze sie tym nie interesowalam, bo ja dopiero w grudniu sie bede starac, ale chyba znowu sie wysyla paczke z papierkami i dowodami ze nadal jestescie razem (rachunki, wspolne polisy itp) i chyba w wiekszosci przypadkow nawet cie na interview nie wzywaja. Tak slyszalam, ale na 100% nie wiem. Nie wiem ile tez to dziadostwo kosztuje... :/
Mooonika
Ja tez bede wysylac pod koniec roku, w listopadzie. Poczytalam o tym troche na forum, faktycznie znowu trzeba udowadniac, ze sie jest razem... Aha i znowu Nebraska mnie czeka... Bardzo dlugo sie czeka na zatwierdzenie tam.
O i chce Wam sie pochwalic. Za 2 tyg jade do Honolulu na wakacje!! kicking.gif
I tak na marginesie, jako dziecko myslalam, ze Honolulu nie istnieje przez to powiedzenie "Jade do Honolulu malpy straszyc"! blush.gif
pilot's girl
Hahahaha... dobre!!!! My z kolei do Yellowstone sie wybieramy w poniedzialek! Ja Ryanowi od dawna susze glowe zebysmy na hawaje polecieli ale jakos nam sie nie udaje... druga rocznica slubu w czerwcu moze wtedy sie uda, bo o tych hawajach to sie od dziecka marzylo... wink.gif gratulacje Monika, zdjec porob i sie pochwal!
Sparky_26
Witajcie dziewczyny!
Chcialam sie tylko pochwalic ze od tygodnia jestem w USA. Dziwnie tu jakos ale nie znaczy ze gorzej. Ciagle mam jeszcze w glowie europejski czas, robie pobudki w domu o 4 am heheheh a chodze spac z kurami. Mam blokade jezykowa mimo ze w Polsce pracowalam z angielskim na codzien w pracy. Najlepiej mi idzie "thank you". Dziesiaj ide pierwszy raz do szkoly jezykowej, wczoraj zdalam test okreslajacy poziom. Teraz przynajmniej zaczne miec kontakt z innymi ludzmi i moze powiem cos wiecej po angielsku np. how are you doing? good.gif
Pozdrowienia z VA!
Ania
pilot's girl
Hej Ania, witaj po tej stronie wielkiej wody....

U mnie z kolei nie za ciekawie... Nie za dobry dzien. Mialam dzis wypadek samochodowy... Moj samochod nadaje sie do zlomowania crying.gif Samochod przez ktory ten wypadek sie zdarzyl uciekl z miejsca wypadku, gdyz nie zostal stukniety. Ale na szczescie mamy numery rejestracji, choc policja mowi, ze jesli nie znajda dowodu, ze wlasciciel samochodu byl kierowca (albo jesli nie znajda kierowcy) to nic nie beda mogli zrobic. Kierowca tego samochodu (Mitsubishi) zajechal droge Toyocie, Toyota po hamulcach pojechala, ja bylam za Toyota i choc bylam w odpowiedniej odleglosci nie udalo mi sie wyhamowac na czas i stuknelam Toyote, ale nie mocno, bo juz wtedy jechalam moze 5 mil na godzine i Toyota nie miala prawie zadnych zadrapan. Niestety ok 2 sekundy jak uderzylam w Toyote przypieprzyla we mnie Mazda z tylu jadac jakies 40-50 mil na godzine.... Wyrzucilo mnie z pasa i wyladowalam prawie na innym pasie (na austostradzie z limitem 65, czyli wszyscy jada 75).... Cale szczescie ze nikt mnie potem nie uderzyl, bo mnie wiem czy bym zywa z tego wyszla.... W kazdym razie, Mazda wbila sie w tyl mojego samochodu... Karetka zabrala mnie do szpitala bo moj samochod byl bardzo poturbowany, ale wypisali mnie ze szpitala po godzinie.. Mam tylko siniaki i miesnie szyji naciagniete.. Radiowoz zawiozl mnie do domu.. Najgorsze jest to, ze ja zawsze jezdze bardzo ostroznie, nie rozmawiam przez komorke w czasie jazdy, nie slucham glosno radia, zawsze wszystko sygnalizuje, nie jezdze wiecej niz 5-7 mil ponad limit itp... I masz, samochod do kasacji i powinnam sie cieszyc ze zyje... crying.gif Koszmarne przezycie ktorego nikomu nie zycze!!!! Mam nadzieje ze uda sie znalesc kierowce Mitsubishi bo mam zamiar pozwac go za wszystko co sie stalo. Mam nadzieje ze u was dziewczyny wszystko dobrze....
Mooonika
Strasznie mi przykro, ze mialas wypadek. Dobrze, ze nic Ci sie nie stalo.
Trudno kontrolowac co inni ludzie robia, ale faktycznie najgorsze jest to, ze Ty zostalas poszkodowana, a gosc ktory spowodowal wypadek zwial...
vdal
qrka nika cale szczescie ,ze ci sie nic nie stalo.mam nadzieje,ze ci sie uda znalesc tego gnoja. jak ja osobiscie bym znalazla to bym nakopala mu w dupe.idz jeszcze kontrolnie do lekarza, zwlaszcza zbadaj odcinek szyjny kregoslupa.nigdy nic nie wiadomo, a wystarczy,ze cos tam sie nadwerezylo, pozniej nie tak skrecisz glowe i sie porobi...
ja podobnie jak ty predkosc gora 5 mil nad godzine "nad kreska", kierunkowskazy jak zmieniam pas i jak wracam na niego, nie zajezdzam drogi,itp.ale sa gnoje na drogach co nie dalabym im na hulajnodze pojezdzic a co dopiero do samochodu wpuscic.
wczoraj o maly wlos tez mielibysmy wypadek. na 90tce w chicago, jak ejdzie sie w kierunku wisconsin dells sa 3 pasy na I-pass po lewej i 3 chyba po prawej na cash na bramkach.Ograniczenie predkosci do 45 bodajze.my smigamy,a koles nam przez dwa pasy od najbardziej lewego do i-passa smiga w ostatniej chwili na pas do cash. my po hamulcach, patrze a gowniarz rpzez komorke rozmawia nawet nie popatrzyl czy ktos za nim jedzie tylko patrzyl jak sie moze wcisnac na cash. my bylismy na prawym pasie i-passa, wiec o maly wlos o sekundy rpawie nie trzepnelismy go w bok. i pozniej poszlibysmy siedziec za debila...

A wogole to z innej bajki to mialam zapytac was dziewczyny i nie tylko jak sie zapatrujecie na jezdzenie po autostradach i wogole jezdzenie do innych stanow?(ale jak przeczytalam notke niki to sie zalamalam sad.gif ). Obecnie staram sie o prace jako Field Merchandiser itp zawod, ktory wiaze sie z duza iloscia jazdy po miescie,a czasami nawet miedzy stanami i mam troszke cykora szczerze powiem. W Polsce jak jezdzilam to przynajmniej orientowala sie gdzie Katowice na mapie,a gdzie Poznan, czy qrka Lodz,a tu nie mam pojecia, wiem gdzie Chicago, Niagara,New york tongue.gif. boje sie,ze jak dgzies zle zjade tak juz wiecej nie trafie:P
Macie takie problemy z orientacja, czy wy juz starzy globtroterzy? biggrin.gif


devil.gif
pilot's girl
Czesc dziewczyny

Moze jak wroce z pracy dzis to podesle wam fotke z wypadku... Wracajac jednak do twojego pytania, Alicjia, ja po autostradach jezdze bez najmniejszego problemu i co ironiczne, wypadek zdarzyl sie zaraz kolo mojego domu czyli na trasie ktora jezdze conajmniej 2 razy dziennie i znam jak wlasna kieszen. No poczatku balam sie jezdzic po autostradach, ale traz to juz nie problem. Jezdzilam tez miedzy stanami i w sumie nigdy sie nie zgubilismy. Ja zawsze jak mam gdzies jechac gdzie wczesniej nie bylam to sobie patrze na Google Maps i ewentualnie na MapQuest jak dojechac i jakos wychodzi wink.gif Nie przepadam osobiscie za wycieczkami do downtown, bo tam zawsze straszny tlok, ale jakies 1,5 miesiaca temu musialam pojechac na szkolenie i jakos trafilam i sie nie zgubilam, wiec bardzo z siebie jestem dumna.
A wracajac tak do rozmawiania przez komorke w czasie jazdy.. to policjant mi powiedzial, ze ta laska co mnie uderzyla pewnie rozmawiala przez komorke albo w ogole nie zwracala uwagi co sie dzieje.. oczywiscie nie ma dowodow na ta komorke, ale pomyslcie: on uderzyla mnie ok 2 sekundy po tym jak ja juz sie zatrzymalam.. Jadac 40-50 mil na godzine, 2 sekundy to jest sporo drogi zeby zareagowac... A watpie czy ona w ogole hamowala.
No cuz. Trzymajcie sie dzieweczki i jezdzijcie bezpiecznie!
Nanusia & Lukaszek
Czesc dziewczyny,

Zawarlismy slub 4-28-07 kicking.gif i teraz zbieram papierki do AOS i mam pare pytan. Jak to jest na K1 z szczepieniami. Czy mialyscie robione w PL, czy w US? Jesli w US, to czy z karta szczepien wystarczy isc do Civil Surgeon? I oni uzupelniaja tylko forme, czy mialyscie jakies szczepienia? Slyszalam ze czesto wmawiaja caly medical exam i ze to jest drogie. Jesli ktoras z was jest z okolic Chicago i mogla by podac adres lub tel do lekarza to byla bym wdzieczna.

No i mam jeszcze maly problemik wacko.gif Tesciowa dzwonila ze maz dostal wezwanie by sie wstawic do wojska. Jak to jest z wojskiem jesli sie oczekuje zielona karte? Planujemy jechac pod koniec roku, lub poczatek 2008 razem do polski, i nie chce niespodzianki na lotnisku!

Dzieki

vdal
Nanu gratuluje na poczatek:D
Ja jestem z Chicago,ale niestety nie wiem jak ci odpowiedziec na pytanie dotyczace szczepien:/ Cos mi sie kolacze w glowie,ze to musial byc jakis specjalny lekarz,ale moze cos mieszam. Prawdopodobnie nika bedzie wiedziala napewno, bo to spec tongue.gif
co do woja. To sluzba wojskowa obowiazuje do lat 28 w Polsce, wiec jak jest Lukasz gdzies w granicach tego wieku to nic mu nie bedzie,ale dodatkowo zapytam moja mame, ktora pracuje w urzedzie i troszke ma stycznosci z WKU.Wiem,ze jak moj bratek jechal do mnie to byl juz po maturze, wojo tez go scigalo i matula wymeldowala go do Danii(Tam mial zamiar jechac).Jak wrocil ode mnie w listopadzie to nic mu nie zrobili biggrin.gif.
Jednak dla pewnosci popytam mamy co i jak biggrin.gif. Ile lat ma Lukasz?

Pozdrawiam



devil.gif
pilot's girl
Ze szczepieniem jest tak. Najlepiej jest zrobic szczepienia w Polsce. Kosztuje to znacznie mnie i mniej zawracania dupy. Rozumiem, ze Lukasz jest juz w USA wiec moze to byc wszystko musztarda po obiedzie, ale w kazdym razie to zawsze wszystkim radze. Jak byl na medicalu w Polsce czy dostal (lub upomnial sie) o kopie amerykanskiej karty szczepien, ktora znajduje sie w kopercie z ambasady kiedy lecisz do USA? Jesli tak, to strzal w dziesiatke. Poniewaz jesli wszystko jest wypelnione, to mozesz to od razu wyslac z AOS i nie musisz isc do zadnego Civil Surgeon i nic placic ani zadnych szczepien robic. W kazdym razie ja nie musialam i nikt nic nie powiedzial i na intrview o AOS tez nic. Jesli nie ma karty szczepien, to obawiam sie ze nie unikniecie wycieczki do CC, choc jak juz mowilam, te wszystkie wnioski wyciagam z wlasnego doswiadczenia, wiec jest prawdopodobienstwo, ze w twoim wypadku moze byc inaczej.
Co do wojska, to nie mam zielonego pojecia.
Nanusia & Lukaszek
Lukasz ma 20 lat, wiec w pelni go chca brac do wojska. Wlasciwie to list od WKU pisal zeby przyszedl po bilet na pociag juz. Kurde oni sie nie piernicza z listami, lub pozwolic na czas by odwolac, tylko od razu bilet? Jego mama tez mowila o wymeldowaniu go przez 5 lat (nie wiedzialam ze moze go zameldowac ze mieszka juz w USA), ale boje sie to jest tylko tymczasowe rozwiazanie. Obawiam sie ze jak pojedziemy do Polski pod koniec roku, zeby go nie zebrali z lotniska. Vdal jak bys mogla mamusi popytac na ten temat, byla bym wdzieczna smile.gif

A co do szczepien Niki, to jak Lukasz byl na medical w Warszawie, to pytal sie o kopie tego papieru co idzie do brazowej koperty, i pielegniarka powiedziala ze ambasada specialnie powiedziala zeby nie wydawac kopii. Wiem ze w innych krajach to robia, a nie wiem czy w Polsce przestali, czy po prostu trafil na trudna babke.

-Nancy
pilot's girl
U kogo byl w Warszawie na medicalu? Ja zawsze polecalam wszystkim dr. Zimna, bo ja wlasnie u niej bylam i mi nie robila zadnych problemow. Jesli nie macie kopii, to jednak trzeba isc do CC, bo nie macie co wyslac.
Nanusia & Lukaszek
QUOTE(pilot @ May 22 2007, 02:58 PM) *
U kogo byl w Warszawie na medicalu? Ja zawsze polecalam wszystkim dr. Zimna, bo ja wlasnie u niej bylam i mi nie robila zadnych problemow. Jesli nie macie kopii, to jednak trzeba isc do CC, bo nie macie co wyslac.


On nie pamieta u jakiego lekarza byl w Wawie, ale chyba nie Dr. Zimna. Musimy sie wziasc za te papiery, bo pod koniec lipca AOS ma kosztowac $1010! Te koszty sa teraz astronomiczne!

A co do wojska, to ktos tam jego mamie doradzil zeby go wlasnie tymczasowo wymeldowac. Wyslalismy faxem do urzedu wymeldowanie, i czekamy co bedzie dalej.
This is a "lo-fi" version of our main content. To view the full version with more information, formatting and images, please click here.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.